sobota, 9 marca 2013

Glazura.

Po kilku dniach złudnej Wiosny przyszły deszcze i chłody. Drobniutkie krople wody z mżawki  cienką warstwą osiadły na powierzchni wszelkich przedmiotów i roślin w ogrodzie. Dotychczas nawet najcieńsze i najdrobniejsze trawki dostały masywnego pogrubienia.




Na gałązkach drzew zawieszonych w przestrzeni łatwiej dojrzeć lodową glazurę. Pod wpływem mocniejszych powiewów wiatru otoczka napręża się i trzeszczy.




A pylenie leszczyny zostało chwilowo zatrzymane. Mam nadzieję, że jednak kilka kwiatów zostanie zapylonych lub po nadejściu kolejnej odwilży ogród przystąpi do dalszych czynności.




Pozostawione nasienniki, które zamierzałam usunąć przy ciepłej pogodnie również dostały swoją warstwę.




Na szerokich powierzchniach liści różaneczników warstwa glazury lśni jak lukier na pączkach.
Zapowiada się obfite kwitnienie, o ile znów pogada nie spłata figla. Nawozy zakwaszające już czekają w pogotowiu, jeszcze tylko ciepłego powiewu Wiosny mi trzeba.


środa, 6 marca 2013

Nowe kwiatki w kredensie.

W niektórych ogrodach wiosna (można by powiedzieć) w pełni pomimo wczesnej pory roku. U mnie - jeszcze pod zmrożonym śniegiem. Aby zrekompensować krzywdy sprawiłam sobie kilka nowych kwiatków, a dokładnie sześć sztuk.
Po szybkiej wymianie korespondencji udało mi się ustalić zadowalającą cenę i już wyglądałam listonosza. Przybyły szczelnie zapakowane a każda filiżanka osobno w papier i piankę. W takiej otulinie po prostu nie mogło im przytrafić się coś złego.




Natychmiast po powrocie z pracy będąc jeszcze w płaszczu rozwijałam każde zawiniątko. W środku filiżanka z kremowo białej lśniącej porcelany ozdobiona kwiatowym wzorem. Trzy duże kwiaty o storczykowym wyglądzie jakby Dendrobium a wokół chmurka drobniejszych sterczących na kilku bogatych kwiatostanach.
Na powierzchni porcelany widoczny jest też subtelny wypukły wzór u góry i przy podstawie zgrabnej filiżanki oraz delikatna złota posypka. Uszko ma fantazyjny kształt nieregularnej gałązki.

Nie jestem do końca pewna czy faktycznie jest to odręczny malunek jak zapewniała poprzednia właścicielka, ale na pewno nie kalkomania. Myślę, że to gotowy wzór z drobnych kreseczek ręcznie podmalowany kolorem. Obrazek jest pod szkliwieniem a jedynie środki kwiatów w tle i brzegi storczykowych płatków podkreślono bielą na szklistej powierzchni dla zwiększenia plastycznej przestrzenności.



Dopełnieniem każdej z sześciu sztuk jest lekko wzniesiony talerzyk. Brzeg nieregularnie falowany ma identyczny wypukły wzór i gałązki drobnych kwiatów z tła filiżanek. W kilku miejscach przebija niegdysiejsza złota nitka.




Teraz tylko wyglądać lata aby w doborowym towarzystwie móc podziwiać wykwintny wzór popijając herbaciany wonny wywar.


wtorek, 5 marca 2013

Bardzo wczesna wiosna.


Wiosna i do mnie zawitała. Na razie jest nieśmiała i słaba, gdyż na rabatach jeszcze zalega twarda skorupa zmrożonego śniegu. Moje czesanie grabiami do liści na nic się nie zdaje a grabiami obawiam się skrobać. Nie chcę zadrzeć płyty lodu z obawy, że wyrwę ją wraz z rosnącymi pod spodem cebulkami.
W jednym miejscu, gdzie kiedyś stanąwszy butem w rabatkę spłyciłam warstwę śniegu - wdzięcznie wystawiły pąki przebiśniegi. To jedna z bardziej zacienionych rabat w moim ogrodzie. Tam zazwyczaj panuje orzeźwiający chłód w czasie sezonu - coś za coś. Wiosna najpóźniej zagląda, ale za to cieniście latem.


W kilku miejscach na wzniesionych rabatach wezbrały niewielkie strumyki. Spływająca woda wyryła kilka oczek i podmyła luźniejszą glebę. W tych lukach utworzyły się sople oraz mini przeręble.


A kilka lat temu taka wiosna kiedy przebiśniegi przebijały się przez bezśnieżną ściółkę, a wyglądało to TAK !