poniedziałek, 7 stycznia 2013

Japanese Gateway w Królewskich Ogrodach Botanicznych część I.

Korzystając ze sprzyjającej pogody do siedzenia przy monitorze komputera (jaką jest zima) chciałabym pokazać Wam widoki na Japoński Ogród w Królewskich Ogrodach Botanicznych w Kew w południowo-zachodnim Londynie. Zdjęcia robiłam podczas mojej sierpniowej nieobecności na łamach bloga.

Na szczycie wzniesienia na którym usytuowane jest owe założenie (bo na przestrzeni wielohektarowej jakim jest cały ogród w Kew tak powinnam się wyrazić) góruje Japanese Gateway. Nie wiem czemu nazywają to wejściem skoro to jest domek - no ale kto pozna się w angielskiej przewrotnej naturze ?



Słoneczną część wzniesienia obsadzono krzewami małymi i dużymi oraz zimozielonymi bylinami imitującymi naturalne siedlisko skalne.






Przez wzniesienie jak pług przez orne pole przeżyna się suchy wodospad kaskadami spadając w dół z ogromną siłą litrów żwirkowej wody.







Woda krąży, burzy się i pieni obmywając napotkane sterczące z dna koryta skały by u podnóża rozlać się w jezioro.






Woda falami odbija się od brzegów marszcząc gładką powierzchnię lub pozostawia jedynie ślad po uderzeniu kropli.




W wodach jeziora zanurzono skały, a brzegi obrosły odpowiednio dobrane bagienne i torfowiskowe rośliny.





Aby umożliwić komunikację wokół rozlewiska przez wodę przerzucono kamienne kładki.




Cdn ...

12 komentarzy:

  1. Też bym tam pospacerowała, bo jest pięknie. Woda żwirkowa jest bardzo pomysłowa i świetnie to wygląda. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysłowa a jakże i czyściutka. Jednak cisza wokół tego na pozór tętniącego wodą niby rozlewiska była piszcząca w uszach. Swoją drogą japońska idea żwirowych ogrodów jest bez serca odbierając nam przyjemność zapachu lekkiej bryzy rześkiej toni :/

      Usuń
  2. Kiedys widziałam na filmie, jak jeden Japończyk chodził i grabił taki żwirek - złoty medal za wytrwałość mu się należy. Inni Japończycy siedzieli i wpatrywali się w taka "rzekę"...jakby byli nad prawdziwą:) No cóż, Japończycy to mistrzowie harmonijnych kompozycji. Czy wiesz,że ikebaną zajmowali się ...samurajowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gdzieś widziałam jakimi grabiami się to robi. Dosłownie cztery trójkątne pazurki z półkolistej główki, kawałek sznurka i jak cyrklem rysowane. A przy tym żadnej mechanizacji tylko na wyczucie zwiększanie okręgu.
      Wiem, że samurajowie zajmowali się różnymi dziwnymi rzeczami, które nie przystojną naszym dawniejszym rycerzom. Choć "mój rycerz" nauczył się farbować mi włosy i bardzo sobie cenię te jego zabiegi :D

      Usuń
  3. Bardzo piękne ogrody! Pozdrawiamy.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jeszcze będzie o drugiej stronie wzniesienia - suchy strumyk i okolica. Nie odchodźcie od monitora :)

      Usuń
  4. Kilka lat temu spędziłam w Kew cały dzień i chyba do tego założenia nie dotarłam albo go wtedy jeszcze nie było. Żałuję ogromnie. Tu każdy kawałek żwirku i każde źdźbło ma swoje miejsce i choć sama nigdy nie pokusiłabym się o taki ogród ,to lubię oglądać jak inni to robią z pasja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, choć patrząc na przycinane bukszpany powinien tam być już bardzo dawno. Wszak to już gęste kule a bukszpan rośnie mozolnie.
      My w tym ogrodzie spędziliśmy dwa dni a nogi od chodzenia bolały jak po maratonie.

      Usuń
  5. Bardzo przyjemnie spedziłam czas nad tą wodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusiu, metafizycznie czy faktycznie ?

      Usuń
  6. Zazdroszczę wizyty w Kew Garden, nie mogłam się napatrzeć na zdjęcia, przepiękne rośliny, a suchy strumień prezentuje się wspaniale. A jak tam musi wyglądać wiosną gdy kwitną azalie i rododendrony.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koleżanka była bardziej jesienią i mówiła, że orgia odcieni rudości i złocistości przyćmiewała sposoby i kształty nasadzeń. Może dam radę pojechać w marcu to sprawdzę jak wzniesienie wygląda w kolorach wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń

Gorąco zachęcam do pozostawienia komentarza
i zapraszam ponownie :)