Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liriope.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liriope.. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lipca 2013

Funkia z doniczki.

Będąc kilka lat temu u koleżanki ogrodniczki w Trójmieście zostałam obdarowana żółtolistną funkią. Już nie pamiętam czemu znajoma "męczyła" badylka w doniczce ... może to był odsadzony kawałek od dużej kępy, może część dekoracji z kompozycji przed domem. Jednym słowem tkwiła dość długo w doniczce w oczekiwaniu na lepsze czasy - roślina zbyteczna i dostała się mnie. Pojemnik nie za duży a gęsto upakowany wąskimi limonkowymi liśćmi. Daję słowo - mówiła, że roślina średnich rozmiarów a być może wręcz małych - na taką też skarloną wyglądała. Trafiwszy w moje ręce - dałam ją na mały skrawek ziemi przed domem jako żółty ożywczy akcent w duecie z inną niewielką funkią.
Hmm, ta sprezentowana była małą przez cztery lata póki się nie odbiła i zregenerowała po ciasnocie w doniczce.



W rezultacie stała się największą rośliną na rabacie rozpychając i spychając inne wokół siebie. Choć w otoczeniu wcale nie ma mikrusów, gdyż ani kępka zielonych liści Liriope spicata ani opalona słoneczkiem żurawka 'Delta Dawn' nie są niepozornymi drobinkami.

Funkia wychodząc z ziemi po zimie jest jasno zielona z niepozornie limonkowym odcieniem. Dopiero w połowie sezonu, gdy słońce zacznie solidnie grzać - zieloną szatę zmienia w melanż blików. Wierzchnie liście niemalże opalone do białości kontrastują ze spodnimi zachowującymi odcień z wiosennej zieleni. Dodatkowo pojedyncze blaszki liściowe mają plastyczne przejścia nasycenia barwy co potęguje efekt migotliwości. Liść w głębi jest ciemniejszy niż rozjaśniona końcówka. Kępa od strony słońca jest jaśniejsza niż od cienistego zaułku domu.



Obecnie na wysokich fioletowo zielonkawych pędach pojawiły się kwiaty. Kolor i budowa zdradzają przynależność do grupy fortunei, czyli w zaciśniętym z listkami kwiatostanie pąki są liliowo fioletowe a w trakcie otwierania jaśnieją do prawie białych z muśnięciami fioletowych kresek.


Wiosną na pewno czeka ją ostre dzielenie. Chciałabym zachować równowagę gęstości kęp i ład przestrzeni pomiędzy roślinami. W końcu to pierwsza rabata od furtki, która barwami i fakturami roślin przyciąga oczy widza. Działa jak wizytówka mojego ogrodu !

sobota, 12 stycznia 2013

Japanese Gateway w Królewskich Ogrodach Botanicznych część II.

Idąc spacerkiem na drugą stronę wzniesienia na szczycie wzgórza w cieniu wyższych drzew ma miejsce początek źródełko. Otaczający Ophiopogon japonicus forma nanus gęsto rozrósł się kępami drobniutkich liści i towarzystwie Dryopteris erythrosora krętym korytem biegł w dół.



Strumyk ma dosłownie parę metrów i zawijasów a po drodze znajduje się ciurkadełko z bambusowych tyczek w otoczeniu fatsji japońskiej, grubszych liści Liriope muscarii i strzyżonych w kule bukszpanów.



W którymś zakolu woda mija niewielką latarnię ustawioną pod ogromnym drzewem, którego konar dyskretnie podparto w dwóch miejscach. Postument jest już częściowo pokryty delikatną warstwą mchu co czyni go jeszcze bardziej przyjaznym w ogrodzie.



Ta część wzgórza ma podobne wykończenia rabat w kształcie naśladujące meandry strumyka. Roślinność i nasadzenia wyglądają jakby zsuwały się ze wzgórza płynąc falą w dół.




W okolicznych zaułkach również gdzieś powtarza się schemat nasadzeń. Z tej strony wzgórza to głównie bukszpany strzyżone w większe lub mniejsze kule.





Kolorowo kwitnących roślin jest niewiele, podczas mojego spaceru dosłownie dwie.

Hydrangea macrophylla 'Mariesii Perfecta'.




Oraz najwcześniej kwitnący Anemone hupehensis var. japonica.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Japanese Gateway w Królewskich Ogrodach Botanicznych część I.

Korzystając ze sprzyjającej pogody do siedzenia przy monitorze komputera (jaką jest zima) chciałabym pokazać Wam widoki na Japoński Ogród w Królewskich Ogrodach Botanicznych w Kew w południowo-zachodnim Londynie. Zdjęcia robiłam podczas mojej sierpniowej nieobecności na łamach bloga.

Na szczycie wzniesienia na którym usytuowane jest owe założenie (bo na przestrzeni wielohektarowej jakim jest cały ogród w Kew tak powinnam się wyrazić) góruje Japanese Gateway. Nie wiem czemu nazywają to wejściem skoro to jest domek - no ale kto pozna się w angielskiej przewrotnej naturze ?



Słoneczną część wzniesienia obsadzono krzewami małymi i dużymi oraz zimozielonymi bylinami imitującymi naturalne siedlisko skalne.






Przez wzniesienie jak pług przez orne pole przeżyna się suchy wodospad kaskadami spadając w dół z ogromną siłą litrów żwirkowej wody.







Woda krąży, burzy się i pieni obmywając napotkane sterczące z dna koryta skały by u podnóża rozlać się w jezioro.






Woda falami odbija się od brzegów marszcząc gładką powierzchnię lub pozostawia jedynie ślad po uderzeniu kropli.




W wodach jeziora zanurzono skały, a brzegi obrosły odpowiednio dobrane bagienne i torfowiskowe rośliny.





Aby umożliwić komunikację wokół rozlewiska przez wodę przerzucono kamienne kładki.




Cdn ...