Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szklarnie.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szklarnie.. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 marca 2013

Czarne lustro wody.

U mnie dziś w nocy znów spadł świeży śnieg. Chyba nie wie, że mam go już dość. Na szczęście od samego rana świeci grzejące słoneczko dające wiarę końca tej długiej zimy.

Zapewne podobne słońce świeci w krainie, której roślinność zarasta basen w szklarni The Waterlily House Królewskich Ogrodów Botanicznych w Kew. Pierwsze co zwróciło moją uwagę po wejściu za frontowe drzwi to niesłychana wilgotność sięgająca 100 % i błogie ciepło wszechogarniające. Po dojściu do barierki basenu ujrzałam niesłychanie czarną toń wody. Miałam wrażenie, że z czeluści głębin wynurzy się stwór niepostrzeżenie gdyż nie było widać dna. Choć nie widziałam choćby cienia ryb to prawdopodobnie w zbiorniku żyły jakieś żyjątka. Świadczyły o tym sporadyczne okręgi na powierzchni ciemnej toni.


Aż mnie korciło, aby zanurzyć w ciepłej wodzie dłonie z rozkołysać towarzystwo wzajemnej adoracji leniwie unoszące się na powierzchni. Główną ozdobą wielkością zapierające dech w piersiach były olbrzymie liście wiktorii amazońskiej (Victoria amazonica), która zajmowała ponad połowę powierzchni basenu. Jak wyczytałam z opisu - roślina potrafi zadbać o miejsce dla siebie. Z korzenia zagłębionego w mule wypuszcza ściśnięte liście od razu rozpościerające się na tafli wody. Wydłużający się ogonek liściowy spycha inne rośliny na skraj basenu torując sobie drogę by w niedługim czasie kolejne liście wiktorii wyrastały w pustym miejscu. Gdy mniejsza roślinność opiera się woli olbrzymki - ta pazurkami widocznymi od spodu liścia nasuwa się na wierzch opornej skazując ją na śmierć przez utopienie.




Wokół wiktorii w bezpiecznych odległościach rozrastały się orientalne grzybienie podobnie zakotwiczone głęboko w mule.

Nymphaea 'Carlos Magdalena' o ciekawym brunatnym wzorze na okrągłych liściach:


O podobnym rysunku liści lecz o liliowych kwiatach Nymphaea 'Foxfire':



Nymphaea 'Jennifer Rebecca' której barwa blaszki liściowej przypominała nasze odmiany 'Aurea':




Tłoczące się w skupinie zielone liście Nymphaea 'Midnight':



Kilka roślin rosło w donicach zagłębionych płytko w wodzie jako strefie przybrzeżnej. Najwyższy z nich to lotos orzechodajny (Nelumbo nucifera), roślina jadalna – jada się kłącza, młode liście i owoce:




Oraz skromniejszych rozmiarów z rodziny obrazkowatych (Araceae):



Wokół basenu piętrzyły się kolorowe rośliny w donicach piętrowo podwieszanych na ścianach ...




... lub ustawione w korytach zapewne sowicie napełnianych wodą.




Całe miejsce było urzekające, jak niewielki kawałek wycięty z egzotycznego tortu. Przeszkadzała mi jedynie piszcząca w uszach cisza, nie było cieknącej wody, pluskania ryb ani świergotu rajskiego ptaka. Tylko cisza - wilgotna i gorąca cisza.

piątek, 3 lutego 2012

Na przekór mroźnej Zimie cz.IV

W tej części ogrodu, ciepłej i wilgotnej, żyło sobie trochę drobnej gadziny na którą naszą uwagę zwracały liczne tabliczki. Niełatwo było je wypatrzeć :




A jeśli jeszcze nie dość Was rozgrzałam w te mroźne lutowe dni, to wejdźcie proszę tu ... do Meksyku:



Cdn ...

Na przekór mroźnej Zimie cz.III

Wszędzie znajomo brzmiące nazwy lecz wygląd zaskakujący. Tu Polypodium subauriculatum:



Oraz inne piękne nieznajome, których tabliczek na próżno było szukać w gęstwinie :




W jednej z sal znalazło się stanowisko dla mchów dużych Selaginella umbrosa:



I mchów małych:


Cdn ...

Na przekór mroźnej Zimie cz.II

Na jednym z licznych zakrętów krętej ścieżki zaintrygowało mnie rozrośnięte Liriope muscari 'Variegata'. Aż sama zastanawiam się czy faktycznie to ta sama roślina, którą chciałam prowadzić w ogrodzie ... taką marną sadzonkę nie przekraczającą 30 cm:


Paproć z rodzaju Blechnum gatunek brasilience:



W innym miejscu z rodzaju Adiantum polyphyllum:




Które miało całkiem znajome czerwone zawijasy młodych pastorałów:



Cdn ...

Na przekór mroźnej Zimie cz.I

Jak przetrwać najgorsze dni zimy ?
Wspominać gorące dni wakacji !

Miejsce po którym chcę Was oprowadzić nie leży w gorących tropikach, choć w środku było ciepło i parno.
Podczas jesiennych targów w Berlinie, kolejny dzień pobytu przeznaczyłam na zwiedzenie rozległych szklarni, gdzie widok głównej palmiarni jest znakiem rozpoznawczym i występuje jako logo ogrodu.


Z bliska przeszklone ściany i wypukłe okna w dachu wyglądają podobnie futurystycznie:



Wewnątrz tętniło życie kierujące się własnymi prawami. W osobnych salach zebrano rośliny z poszczególnych kontynentów i stref klimatycznych. Z każdym krokiem i za każdym rogiem kryło się inne królestwo Flory równie onieśmielające i zapierające dech w piersiach co poprzednie.


Jednak najpiękniejsza dla mnie była ogromna skałka z paprociami:




Od stóp aż po dach pięknie rozrośnięte rośliny:


Nie sposób było z tłumu wyłuskać poszczególne rośliny, chyba że tak imponujących rozmiarów:



Cdn ...