Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brązy.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brązy.. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Wiosenna szata.

Wiosenna szata dużych bylin częstokroć nie zapowiada późniejszego efektu. Młode liście mają bardziej nasycone kolory, jakby na małej powierzchni skoncentrowano ilość barwy przeznaczonej dla dorosłego egzemplarza. Patrząc na krępe i gęsto stłoczone liście trójsklepki szerokolistnej (Tricyrtis latifolia) nikt nie spodziewa się późniejszego pokaźnego wzrostu. Jest to najlepiej rosnący gatunek w moim ogrodzie, sztywne pędy bez podpierania utrzymują żółte kwiaty w należytym pionie.



Dorosły egzemplarz zauroczył mnie na spacerze po Królewskich Ogrodach Botanicznych w Kew. Od tej pory wypatrywałam sadzonek tej rośliny w bogatym asortymencie ambitnych szkółek. Jest to bylina niezwykła i oryginalna. Podługowate torebki nasienne w masie wyglądają jak zatrzymane w obiektywie krople rzęsistego deszczu. Niespotykana ilość pąków jest imponująca, otwierające się stopniowo przedłużają atrakcyjność kwitnienia. Choć rozrośnięte kępy są bujne to cała bylina sprawia wrażenie przestrzennej i ażurowej.





Podziwiając z bliska budowę storczykowatych kwiatów, można w nich dojrzeć azjatyckie pochodzenie. Rudo brązowe kropki na wywiniętych na zewnątrz płatkach kontrastują z jasno seledynowym słupkiem. No i to delikatne podświetlenie nadające lekkości ... przepiękne !

środa, 9 lipca 2014

Wielka, większa, największa.

Swego czasu o żurawce 'Southern Comfort' (Heuchera) nasłuchałam się nie byle jakich opowieści. Mówiono, że duża ... widziałam w sieci roślinę po brzegi zapełniającą miejski betonowy gazon. Natomiast kupiona sadzonka prezentowała się nie więcej niż inne żurawki w doniczce P9. W pierwszym momencie wręcz podejrzewano podobną w barwach a znacznie mniejszych rozmiarów kosmatą 'Caramel' (Heuchera villosa). Pierwszy sezon w moim ogrodzie przezimowała na rabacie wraz z innymi małymi i średnimi bylinami wcale nie wykazując wzrostu zwyżkowego. Ot jedna z większych żurawka.
W kolejnym sezonie zaczęła rosnąć więc czym prędzej zmieniłam miejsce na skraj rabaty. Bylina nie poszła na ilość cienkich odnóg i masę liści, jej pędy zmężniały a blaszki zarysowały ostry brzeg. Teraz uważam, że pokrojem nie odbiega od tradycyjnych żurawek gdyż proporcje ma te same. Jedynie ogólnie jest w rozmiarze XXL.




Kolory bardzo mi odpowiadają, są kwintesencją miedziano mosiężnych blasków. W słońcu jaskrawe żywe odcienie, w pochmurne dni gasi nasycenie. Białe kwiaty w luźnych kwiatostanach dodatkowo nadają delikatnej jasności. Starsze dolne liście są jasne - wyzłocone słońcem, natomiast nowo wyrastające mosiężne.



Porównania do innych odmian w obrębie gatunku zawsze wychodzą na korzyć olbrzymki. Po lewej stronie fioletowo bordowa 'Regina' to maleństwo - karzełek !



W trakcie lata mocno operujące słońce szybko maluje jasne plamy na młodych ciemniejszych liściach potęgując efekt plastyczności kępy. Wielkie liście wydają się mieszać ze sobą, odmiana nie należy do uporządkowanych.


niedziela, 8 czerwca 2014

Wisienka na torcie.

Wiosna w pełni, co wczesnego już przekwitło i zaschło, dziury na rabacie nie uświadczysz. Wszystkie miejsca zapełnione - spóźnialscy proszeni są na następny sezon. Teraz pozostaje tylko cieszyć się bujną roślinnością, zaciągać nozdrzami wonie i ładować mentalne akumulatory.
Jak magnesem przyciągana jestem do nowego skrawka za altaną, najmłodsze dziecię ogrodu. Często tam bywam i sprawdzam wzrost nowych nasadzeń. Jeszcze nie ma się czym chwalić, choć kępy zwiozłam z innych części ogrodu to jeszcze nie zapełniły przeznaczonych im miejsc. Widać młodość tego kawałka ...
Przejście nowej rabaty w starą jak rwąca rzeka oddziela niezapełniona gleba. Trzeba czekać ... nie ma co pośpieszać i na siłę zapełniać. Kucam na skaju, patrzę na rośliny z dołu i w myślach widzę rozrośnięte kolosy. Najczęściej byliny porównuję do imponującej rodgersji kasztanowcolistnej (Rodgersia aesculifolia). Parasolowate niegdyś w pysznym czekoladowym kolorze obecnie rozpostarły wirniki zaokrąglonych liści zasłaniając doszczętnie glebę. Kolor jakby przygasł, szorstka faktura powierzchni nieznacznie przypomina brązowe barwy.



Jakby w przeprosinach za blady kolor bylina szczyci się wybornymi kwiatostanami. Wiechy cielistych kwiatów w pąkach a błyskających zaróżowioną bielą otwartych - kołyszą się nad ścisłą masą tła. Ich słodka woń przypomina czekoladowe wypieki. Te kwiatostany to dopełnienie całości, to kwintesencja urody siermiężnej rodgersji. To jak wisienka na torcie i ukoronowanie dnia.




Więc czekam, rozglądam się i marzę. Kiedy przestrzeń za altaną zapełni się ... ?

poniedziałek, 12 maja 2014

Ogród o zmroku.

Dziś prace związane z obsadzaniem skrawka za altaną nieco zatrzymały mnie dłużej niż miałam w zamiarze. Zanim złapałam za widły i poprzemieszczałam z innych miejsc rośliny - musiałam wykonać masę niepotrzebnych ruchów i podejść. A to najpierw miejsce zrobić dla jednej żeby przenieść drugą. Opróżnić wiaderko aby przynieść kompostu, ale najpierw zawołać kogoś żeby mi pomógł zdjąć płachtę zabezpieczającą przed wschodem siewek. Jak poszłam po pomoc to spojrzałam na przyszopie i znów mi się coś przypomniało co miałam zrobić. Suma summarum zanim skończyłam obsadzać za altanką - zaczęło zmierzchać.

Ale nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Dzięki temu załapałam się na magiczną porę !

Po niedawnym deszczu mgły zaczęły snuć się jak długie suknie wróżek zaczepione rąbkiem koronki o rosnące przy drodze rośliny. Ptaki weszły na wyższe tony śpiewu, dając do zrozumienia szykowanie się do snu. Jedne kolory przygasły - inne nabrały wyrazu.
Zwykle tak jest, że biel staje się jeszcze jaśniejsza przyciągając do siebie z powietrza ostatnie promyki słońca. Największe wrażenie zrobił na mnie rosnący pośród ciemnych żurawek biało kwitnący bożykwiat Meada (Dodecatheon meadia).


Wdzięk i uroda wstydliwie spuszczonych ku dołowi kwiatów przywodzi na myśl pokłon najznamienitszej bogini Florze, która niezauważenie przemknęła obok. Pieląc wokół nisko rozłożonych po glebie liści poczułam ich upojny zapach. Hmm ... wcześniej nie zwróciłam na ten fakt uwagi. W chwili obecnej jest to pierwszy wysyp kwiatów, zebrane u szczytu pędu pąki wkrótce zajmą miejsce tych z wolna przekwitających.



W grupie ciemno listnych roślin szczególną sympatią darzę rodgersję kasztanowcolistną (Rodgersia aesculifolia). Posiada niezwykłą umiejętność wyłapywania złotych promieni słońca jak rzeczne sito grudki drogocennego kruszcu amerykańskiego trapera. Czekoladowy odcień pędów jeszcze długo będzie smakowicie barwił roślinę. Ogonki liściowe wysoko uniosą szeroko rozwarte łapki, pod masę liści nie przeciśnie się światło by chwastom uprzyjemnić wzrost. A gdy zbite w ścisłe pąki kwiaty otworzą się - upojnie słodki zapach wypełni wyciszony wieczorem ogród.

Najważniejsze to znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze !

czwartek, 1 maja 2014

Płaszczyk Drakuli.

Zwisające w dół liście stopowca himalajskiego (Podophyllum emodi) nieodparcie kojarzą mi się z płaszczem narzuconym na ramiona hrabiego Drakuli. Ząbkowany brzeg i posępny kształt ma złowieszczy wyraz. Główna ozdoba rośliny to właśnie te liście, kwiaty choć równie piękne (wykrojone jakby z delikatnej różowawej porcelany) to jednak są małe i nie zawsze przebiją się nad prostujące liście.



Liście powoli prostują się jak śmigła helikoptera. Rysunek ciemnieje zajmując całą powierzchnię blaszki. Przypomina plamy na siatce maskującej żołnierskie obozowisko na poligonie bojowym.
Z zapylonego kwiatu pozostaje czerwony nasiennik wielkości dużej podługowatej śliwki. Pod wpływem ciężaru zagina się w dół i pozostaje skryty pod płachtą liści.






W tym roku stopowiec zaskoczył mnie siewką, która pojawiła się z dala od matecznej rośliny. Odległość tego stopnia była zadziwiająca, iż w pierwszej chwili pomyślałam, że to na prędce zadołowana na zimę roślina. Wokół siewki szukałam brzegu doniczki grzebiąc palcem w ziemi. Brak pojemnika wskazuje ewidentnie na siewkę wędrowniczkę.

niedziela, 12 maja 2013

Purpurowa szata pierwiosnka 'Guinevere'.

Według legend arturiańskich Królowa Ginewra była najpiękniejszą kobietą na Wyspach. Niewiasta o gibkiej talii, długich miedzianych włosach, zwykle odziana w aksamitne szaty była kwintesencją ówczesnej kobiecości. Nic dziwnego, że jej wdziękom uległ Sir Lancelot - rycerz Okrągłego Stołu.


Tym imieniem, ze względu na walory ozdobne nazwano wielce udaną mieszańcową odmianę pierwiosnka 'Guinevere'. Tak jak długo u mnie rośnie - nigdy nie odmówił bujnego kwiecia. Sukcesywnie przyrasta dookoła kępy z sezonu na sezon powiększając średnicę. Nie wiem czy to ze względu na słoneczne miejsce, gdzie siłę witalną magazynuje ciemnymi liśćmi - ilością kwiatów przewyższa inne moje pierwiosnki. Gęsty kobierzec różowawych kwiatów z żółtym oczkiem ściśle zasłania pomarszczone liście rozweselając nieco ponurą nutę byliny. Brązowy odcień zieleni zblednie latem, ale i tak wyróżnia na tle innych pierwiosnków.



Purpurowo brązowe szypułki wdzięcznie podtrzymują kwiaty ku słońcu. Ta barwa wydaje się być przewodnią dla odmiany 'Guinevere'.


sobota, 11 maja 2013

Smukła kuzynka.

W obrębie jednego rodzaju występują rozmaici przedstawiciele zielonej gawiedzi. Rozpiętość wielkości roślin jest ogromna: zdarzają się olbrzymy i mikrusy. Jedne rośliny tego samego rodzaju oszałamiają kolorami i zaawansowanym cywilizowanym wyglądem inne - są niepozorne i szlachetne.
Szachownica lisia (Fritillaria uva-vulpis) w niewielkim stopniu podobna jest do popularnej szachownicy cesarskiej (Fritillaria imperialis) często widywanej na wiosennych rabatach i pewnie dlatego nazwę łatwo pomylić.
Na trzydziestocentymetrowym smukłym pędzie wyrasta zawieszony w dół zwykle jeden kwiat. Skórzaste grube płatki stulone na kształt dzwonka zazdrośnie skrywają pylniki i znamię kwiatu. Na zewnątrz ciemno rude z matowym nalotem z lekko wywiniętą żółtą falbanką.




Beczułkowate kwiaty lekko kołyszą się na pędach jak japońskie lampiony na drzewach. Całość sprawia wrażenie naturalności i bezpretensjonalnej lekkości.

W czasie pierwszej wiosny po jesiennym zakupie bez entuzjazmu powitałam bylinę. Cebule posadziłam w sporych odstępach od siebie co wypadło nijako szczególnie przy delikatnym, niemal efemerycznym wyglądzie. Dopiero po upływie kilku sezonów gdy cebulki narosły wokół matecznych - roślina nabrała wyrazu. Zagęszczony "las" finezyjnie zawiniętych pędów wywołuje uśmiech zadowolenia na mojej twarzy.

sobota, 23 lutego 2013

Egzotyka zimą.

Zimy nie widać końca. Co śniegu trochę ubędzie to wnet spadną kolejne warstwy i tak w kółko.
A moje storczyki z rodziny Phalaenopsis stojące na parapetach okiennych jakby nie zważając na mróz liśćmi chwytają pierwsze nieśmiałe promienie słońca.

Pierwszym storczykiem był ten różowy. Kwitnie niezawodnie pomimo, że liście nie wyglądają wzorcowo. Są matowe, wąskie i podłużne a wierzchnią skórkę pokrywają drobniutkie blade plamki.



Ten spodobał mi się którejś Wielkanocy. Bardzo lubię oglądać z bliska słoneczne kolory kwiatów tego storczyka. Są takie świeże i promienne, jak sałatka z kwaskowych tropikalnych owoców.



Wybierając spośród mrowia storczyków na półkach sklepów, ten zestaw kolorów spodobał mi się szczególnie. Zestaw jasnej żółtej barwy podkreślają purpurowe żyłki. Ma urok delikatnych jedwabnych materiałów tkanych na zabytkowych krosnach, z których szyto japońskie kimona.



Ten piegusek ma dość ciemne kolory. Przewijają się tu odcienie purpury, brązów, nieco rudości. Dopiero jeden pąk pokazał wnętrze, ale siła krępego kwiatostanu wróży kolejne kwiaty.



Zawiązywanie się kwiatów to długa procedura, zaczynająca się niedługo po opadnięciu ostatniego. Z początkiem lata wystawiam moje piękności na zewnątrz. Wakacjują na konarach dużego orzecha zawieszone na uchwytach dla kwiatowych ampli. Ustawiam je w rozproszonym przez liście drzewa świetle tak, aby liśćmi skierowane były ku słońcu. Niedługo po tym nabierają nasyconych ciemnych kolorów. Te o ciemniejszych kwiatach dostają bordowych smug i szybko wypuszczają silne młode liście. Zawiązywaniu kwiatów we wnętrzu rośliny sprzyjają skoki temperatur pomiędzy nagrzanym dniem a chłodniejszą nocą. Również czasowe przesuszenie i deszczówka bogata w "prawdziwe" mikroelementy działają stymulująco na przyszłe pąki i kolorowe kwiaty.