Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Onychium.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Onychium.. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 czerwca 2012

Koronkowa robota.

Wielkie liście czy dorodne kwiaty zauważalne są już z daleka. To takie podstawowe rośliny ogrodu, aby zwiedzających zaraz na wstępie powalić na kolana. Ale potem chodzi się od rabatki do rabatki z nosem przy ziemi i ogląda szczegóły. Tu taka roślinka a tu śmaka ... wszystko po kolei. Wtedy najlepiej zaprezentować jakiś wyrafinowany detal. Jeśli chodzi o koronkową delikatność to w moim ogrodzie numerem pierwszym jest Onychium japonicum. Gdy pierzaste liście podświetlą promienie słońca przedzierające się przez wyższe drzewa wydaje się być jeszcze bardziej filigranowa.



Paproć ta bardzo późno wychodzi z ziemi i zawsze drżę czy aby nie przemarzła, tym bardziej iż wiem że pochodzi z cieplejszych rejonów Azji. Wyrasta z pełzającego kłącza co zaczyna przysparzać niespodzianek, bowiem zazwyczaj po zimie "ucieka" z zaznaczonego patykami miejsca. W tej chwili zatrzymała się przed kłodą sosnową położoną wzdłuż brzegu rabaty i jestem ciekawa czy kolejnej wiosny jej nie minie ?! Ewidentnie zmierza ku jaśniejszej partii trawnika.



niedziela, 22 sierpnia 2010

Paproty na miejscach, gotowe - start !!!

Ten rok zaowocował dużą ilością różnych gatunków i odmian paproci. W tej chwili są małe, ale już chciałabym dobrać najlepsze stanowiska, których w ogrodzie mam kilka. Murek ocieniony wysokim orzechem włoskim oraz winogronem upiętym na ścianie w tle, oraz rabatka która niegdyś była Młodnikiem dla host, również skryta pod gęstym orzechem.

Korzystając z faktu, że na murku świetnie czuje się drugoroczne Cyrtomium fortunei dosadziłam mu malutkie Blechnum spicant:



Pomiędzy paprociami rozsiewa się różowa, blada przylaszczka. Jest tak mikra i delikatna, że kwiaty często pokładają się nie stanowiąc konkretnej ozdoby. Jedno jej można przyznać - przybywa siewek i może kiedyś będzie runem dla paproci.

Na Młodniku kolejne zdobycze. Niegdyś kącik ten przeznaczony był na szkółkę dla młodych host, a w jednym krańcu panoszył się wszędobylski pióropusznik strusi. Ładna to była paproć, szczególnie wiosną. Żywo zielony kolor, strzeliste liście. Ale łamliwe szczególnie gdy któryś z kotów urządził sobie w nich polowanie a potem konsumpcję. Zresztą ... kto by chciał pospolitego "malucha", gdy w zasięgu ręki dostępna jest najnowsza Alfa Romeo ;) Wykarczowałam pióropusznika z przeznaczeniem dla dwóch Adiantum.
Obecnie jest to najbardziej paprociowy zakątek, cienisty i chłodny, bogaty w liściową ściółkę, poprzetykany niskimi zadarniającymi bylinami. Suma sumarum - zakątek przemianowałam na Leśny.

Adiantum aleuticum 'Subpumilum' w jednym krańcu Leśnego:


Adiantum pedatum na drugim, ale ponieważ w dotychczasowym miejscu przetrzymywania wysuszające wiatry północy zrobiły z niego szeleszczącą miotłę, dam mu czas na regenerację.

Onoclea sensibilis 'Nana' ukryta pomiędzy dwoma kamieniami trzymającymi podwyższoną w tym miejscu rabatę.


Polypodium vulgare na środku, z przestrzenią na rozrastanie się:


Aby kącik nie trawiła nuda, do kompletu doszła jasnobłękitna Hosta 'Pearl Lake':


W tle drugoroczna Polystichum braunii, która nieprzerwanie wypuszcza kolejne, coraz dłuższe liście:


Zupełnie inna Polystichum setiferum 'Proliferum' bo rosnąca płasko, dostała miejsce przy brzegu, by delikatnymi ażurowymi liśćmi zwieszała się z wysokich kamieni.





Nic nie przebije delikatne, iście koronkowe Onychium japonicum, które jasnymi liśćmi przyciąga wzrok w sadku:


Po drugiej stronie ścieżki Polystichum makinoi, które ociągało się z przyrastaniem: