Moja duma i wielka nadzieja - Clematis x triternata 'Rubromarginata'. Tego roczny zakup niezwykle udany: po pierwsze odmiana trafiona i nie pomylona. Wprawdzie kilkanaście kwiatuszków, ale jak ładnie pachnących ! Zresztą - młody krzaczek a tak ładnie już porósł na wysokość 180 cm ... no same superlatywy. Sami powiedzcie ...
Natomiast odmiana Clematis vitalba 'Paul Farges' to totalna porażka ... albo to coś co mi przysłano to zwykły gatunek. Miał mocno przyrastać a ledwo dwa pędy poszły w górę - choć niedyspozycję wzrostu mogę wybaczyć ze względu na młody wiek. Wprawdzie pędy ciekawie bordowo podbarwione, ale liście jakieś żółtawo seledynowe. Wcale nie utworzą ciekawej masy i tła dla kwiatuszków. Wszystko mogę wybaczyć i zrozumieć, ale one nie pachną ! A głównie zapach wdzierający się przez szczebelki kratek altany miały być osią programu. Na moje żale sprzedawca jednoznacznie wyraził się, że szkółka która "wyprodukowała" pnącze nie mnoży gatunku vitalba a dodatkowo "kwiaty muszą się w pełni rozwinąć, roślina musi być nimi obsypana, żeby można było wyczuć zapach, który jest bardzo delikatny i subtelny." Oglądałam małą sadzonkę u ciotki i kilka tamtejszych kwiatuszków bosko pachniały. Już sama nie wiem co zrobić z tym fantem, drugie podejście i znów nieudane ... chyba już się uprzedziłam do tej odmiany.
Kronika ogrodnika - fotografie i krótkie opisy roślin oraz zwierząt pojawiających się w moim ogrodzie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Altana.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Altana.. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 lipca 2014
Duma i uprzedzenie.
Zobacz w tym temacie:
Altana.,
Biały.,
Fiolety.,
Pnącza.,
Powojniki.,
Zapachy ogrodu.
poniedziałek, 16 czerwca 2014
A tymczasem ...
Wszystko rośnie aż trzeszczy. Niemalże słyszę jak liście szeleszczą, ocierają się o siebie pnąc się w górę nad innymi. Za altaną, na świeżo założonej rabatce też rośliny przybrały na wadze. Nie jest to jeszcze spójna całość - są luki pomiędzy kępami. Ale już czuję nastrojowość tego zakątka.
Główne skrzypce gra rozrośnięta kępa jarzmianki 'Sunningdale Variegated' (Astrantia major). W ogóle wokół altany zrobiło się jarzmiankowo i trochę tawułkowo. W cienistej części z północną wystawą posadziłam dwie inne odmiany o bordowych kwiatach stykające się za altaną z ciemnymi tawułkami. W zamyśle miały to być głównie rośliny o białych kwiatach lub z jasnymi przebarwieniami na liściach typu variegata. Jednak w regułach zawsze są jakieś odstępstwa, aneksy lub drobny druczek. Nawet w myślach sama siebie tłumaczę, że biel ma różne odcienie czasem wręcz bordowe ... hihi !
Główne skrzypce gra rozrośnięta kępa jarzmianki 'Sunningdale Variegated' (Astrantia major). W ogóle wokół altany zrobiło się jarzmiankowo i trochę tawułkowo. W cienistej części z północną wystawą posadziłam dwie inne odmiany o bordowych kwiatach stykające się za altaną z ciemnymi tawułkami. W zamyśle miały to być głównie rośliny o białych kwiatach lub z jasnymi przebarwieniami na liściach typu variegata. Jednak w regułach zawsze są jakieś odstępstwa, aneksy lub drobny druczek. Nawet w myślach sama siebie tłumaczę, że biel ma różne odcienie czasem wręcz bordowe ... hihi !
Zobacz w tym temacie:
Altana.,
Biały.,
Jarzmianki.,
Rośliny 'Variegata'.,
Wiosna.
niedziela, 4 maja 2014
Altana - wprowadzenie tematu.
Jako użytkownicy ogrodu ze słoneczną wystawą potrzebowaliśmy gustownego zadaszenia. Od przeszło piętnastu lat - od kiedy zamieszkaliśmy i użytkujemy parcelę za domem, życie towarzyskie tętniło pod brezentową altanką opartą na metalowych kątownikach. Nie trzeba wszystkim mówić, że ten rodzaj schronienia nie jest długotrwały, dość że nasze altanki miały dwuletni żywot pomimo drobiazgowego rozbierania budowli na zimę.
Gdy jakieś trzy lata temu startując w miejskim konkursie na Najpiękniejszy Ogród, w którym dostałam pierwsze miejsce i nagrodę główną, nadarzyła się okazja do zmiany mebli ogrodowych za otrzymane bony wartościowe. Mebelki piękne z egzotycznego drewna eukaliptusowego nie mogły stać pod byle brezentem. Wczesne grudniowe śniegi dodatkowo przysporzyły "katastrofę budowlaną" łamiąc rusztowanie, rwąc na strzępy tkaninę altany, nie wspominając roztrzaskanych mebli z zwietrzałego plastiku. Miarka się przebrała ...
Tym czasem w sezonie letnim zakończono odwodnienie budynku mieszkalnego i wyłożono podjazd kostką. Materiału z podjazdu zostało na całkiem udany placyk. Wybudowanie altanki z prawdziwego zdarzenia było kwestią czasu. Od razu założono iż ma być pojemna, gdyż wygrany konkurs zasponsorował dziesięć krzeseł i duży podwójnie rozkładany stół. Wkrótce na rogach placu zatopiono legary w betonie i postawiono rusztowanie nośne.
Majster z pomocnikiem ostro wzięli się za robotę, ściski meblarskie i wiertarki poszły w ruch.
Nawiercali, docinali, heblowali ... wióry się sypały. Majstrowi humor dopisywał, gdy praca wre.
Dobre kilka tygodni pracowali. Aura sprzyjała, w tym czasie ani jednak kropelka deszczu nie spadła, wysezonowane drewno dobrze pracowało, więc można było kłaść i docinać płyty OSB na dach.
Jak ta igła z nitką tańcowali całe lato. Wczesną jesienią dach otrzymał okrywę z brązowego papogontu i rezolutną "falbankę" przypominającą domek z piernika. Jesienią altanę można było użytkować, a pierwsi goście zostali zaproszeni na wianek. Brakowało tylko boków - płaszczyzny z desek u dołu i kratek w oknach. Mimo to altana prezentowała się niezwykle okazałe i już była piękna. Pierwsze jesienne chłody nie odstraszały nas od wieczornego przesiadywania w ogrodzie. W świetle lampy naftowej uwieszonej pod sufitem otoczenie nabierało magicznego nastroju.
Gdy jakieś trzy lata temu startując w miejskim konkursie na Najpiękniejszy Ogród, w którym dostałam pierwsze miejsce i nagrodę główną, nadarzyła się okazja do zmiany mebli ogrodowych za otrzymane bony wartościowe. Mebelki piękne z egzotycznego drewna eukaliptusowego nie mogły stać pod byle brezentem. Wczesne grudniowe śniegi dodatkowo przysporzyły "katastrofę budowlaną" łamiąc rusztowanie, rwąc na strzępy tkaninę altany, nie wspominając roztrzaskanych mebli z zwietrzałego plastiku. Miarka się przebrała ...
Tym czasem w sezonie letnim zakończono odwodnienie budynku mieszkalnego i wyłożono podjazd kostką. Materiału z podjazdu zostało na całkiem udany placyk. Wybudowanie altanki z prawdziwego zdarzenia było kwestią czasu. Od razu założono iż ma być pojemna, gdyż wygrany konkurs zasponsorował dziesięć krzeseł i duży podwójnie rozkładany stół. Wkrótce na rogach placu zatopiono legary w betonie i postawiono rusztowanie nośne.
Majster z pomocnikiem ostro wzięli się za robotę, ściski meblarskie i wiertarki poszły w ruch.
Nawiercali, docinali, heblowali ... wióry się sypały. Majstrowi humor dopisywał, gdy praca wre.
Dobre kilka tygodni pracowali. Aura sprzyjała, w tym czasie ani jednak kropelka deszczu nie spadła, wysezonowane drewno dobrze pracowało, więc można było kłaść i docinać płyty OSB na dach.
Jak ta igła z nitką tańcowali całe lato. Wczesną jesienią dach otrzymał okrywę z brązowego papogontu i rezolutną "falbankę" przypominającą domek z piernika. Jesienią altanę można było użytkować, a pierwsi goście zostali zaproszeni na wianek. Brakowało tylko boków - płaszczyzny z desek u dołu i kratek w oknach. Mimo to altana prezentowała się niezwykle okazałe i już była piękna. Pierwsze jesienne chłody nie odstraszały nas od wieczornego przesiadywania w ogrodzie. W świetle lampy naftowej uwieszonej pod sufitem otoczenie nabierało magicznego nastroju.
Zobacz w tym temacie:
Altana.,
Jesień.,
Lato.,
Nagrody i wyróżnienia.
piątek, 2 maja 2014
Plany weekendowe.
Z wielkim entuzjazmem przywitałam nadchodzący długi weekend i zaczęłam snuć wielkie plany. Odkąd altanka stanęła z pokryciem dachu - zaczęłam ostrzyć zęby i pazurki na niewielki skrawek oddzielający ją od białej rabaty. Wolny czas przydał się jak znalazł do prac ogrodowych.
Pierwszy dzień maja wbrew nazwie - Święto Pracy, przeznaczyłam na zasłużony odpoczynek i wstępny spis roślin do przeniesienia na poszerzaną białą rabatę.
Kroi mi się smakowity zakątek i już mam konkretne obmyślenia. Z jednego brzegu dam postrzępione parzydło leśne 'Kneifii' (Aruncus dioicus), na które wciąż nie mam dobrego miejsca. Jego efemeryczność kłóci się z posiadanymi betonowymi płotami. Na tle surowych sosnowych desek altanki uwydatni się jego złotawy świetlisty kolor. Będzie nawiązaniem do drugiego rogu po przekątnej zajętego przez wiązówkę błotną 'Aurea' (Filipendula ulmaria). Na liście znalazła się Gillenia trójlistna (Gillenia trifoliata), która czerwonawymi podsadkami kwiatów i pędami współgra z bordowymi liśćmi żurawek. Mniej więcej po środku prowodyr poszerzenia rabaty - powojnik 'Paul Farges', który ma zadanie stworzyć zasłonę kratek pod dachem altanki i pięknie pachnieć w upalne wieczory. Trzcinnik ostrokwiatowy 'Overdam' (Calamagrostis x acutiflora) do tej pory rosnący w mocnym nasłonecznieniu również trafi na rabatę, której przewodnim kolorem jest biały.
Trzeba mieć siłę i wprawę, aby nawet tak mały kawałek trawnika skopać za jednym razem. Nawet wyśmienitym narzędziem jakością porównywalnym do marki samochodu - poręcznymi widłami od Josepha Bentleya nie sposób całości zrobić od razu.
Jutro druga część kopania i zakładanie obrzeży trawnikowych, aby trawa nie wdzierała się w rabatę. Potem wymieszanie gleby z ziemią kompostową i estetyczne wyrównywanie. I ostateczne rozmieszczenie przenoszonych z innych miejsc ogrodu roślin.
Już niedługo róg altanki przysłonią biało kwitnący mieszkańcy ogrodu.
Pierwszy dzień maja wbrew nazwie - Święto Pracy, przeznaczyłam na zasłużony odpoczynek i wstępny spis roślin do przeniesienia na poszerzaną białą rabatę.
Kroi mi się smakowity zakątek i już mam konkretne obmyślenia. Z jednego brzegu dam postrzępione parzydło leśne 'Kneifii' (Aruncus dioicus), na które wciąż nie mam dobrego miejsca. Jego efemeryczność kłóci się z posiadanymi betonowymi płotami. Na tle surowych sosnowych desek altanki uwydatni się jego złotawy świetlisty kolor. Będzie nawiązaniem do drugiego rogu po przekątnej zajętego przez wiązówkę błotną 'Aurea' (Filipendula ulmaria). Na liście znalazła się Gillenia trójlistna (Gillenia trifoliata), która czerwonawymi podsadkami kwiatów i pędami współgra z bordowymi liśćmi żurawek. Mniej więcej po środku prowodyr poszerzenia rabaty - powojnik 'Paul Farges', który ma zadanie stworzyć zasłonę kratek pod dachem altanki i pięknie pachnieć w upalne wieczory. Trzcinnik ostrokwiatowy 'Overdam' (Calamagrostis x acutiflora) do tej pory rosnący w mocnym nasłonecznieniu również trafi na rabatę, której przewodnim kolorem jest biały.
Trzeba mieć siłę i wprawę, aby nawet tak mały kawałek trawnika skopać za jednym razem. Nawet wyśmienitym narzędziem jakością porównywalnym do marki samochodu - poręcznymi widłami od Josepha Bentleya nie sposób całości zrobić od razu.
Jutro druga część kopania i zakładanie obrzeży trawnikowych, aby trawa nie wdzierała się w rabatę. Potem wymieszanie gleby z ziemią kompostową i estetyczne wyrównywanie. I ostateczne rozmieszczenie przenoszonych z innych miejsc ogrodu roślin.
Już niedługo róg altanki przysłonią biało kwitnący mieszkańcy ogrodu.
Zobacz w tym temacie:
Altana.,
Biały.,
Gillenia.,
Parzydło leśne.,
Pnącza.,
Trawy ozdobne.,
Wiązówki.,
Wiosna.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





