sobota, 13 sierpnia 2011

Biała dama.

Czasem natura sama obdarzy znakomitością spontanicznie dając poszukiwaną odmianę. Już nie pierwszy raz chwaliłam mój ogród za białą rutewkę delavayi. W tym roku owa siewka rozrosła się do wielkości dorosłej rośliny. Zgodnie z zaobserwowaną prawdą nie ruszam siewek na których mi zależy, bowiem najlepiej rosną tam gdzie same wybrały sobie miejsce.
Thalictrum delavayi 'Album' rosnąc w cieniu wysokiego orzecha włoskiego o zmroku wygląda jak zjawa unosząca się nad rabatą. W pobliżu rośnie inna mniejsza sadzonka pospołu z gatunkiem, prawdopodobnie obie z tego samego roku wysiania co pokaźna biała dama. Zamierzam pozostawić tylko białą, aby w przyszłości stanowiły wyraźny rozświetlający cień akcent.







8 komentarzy:

  1. Faktycznie po zmroku może przypominać zjawę, jak prawdziwa Biała Dama... :)
    Klimatycznie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładna. Ale ja bym obie zostawiła, wzajemnie się wzmacniają:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie rutewki mocno rosną i wiechy kwiatów mają spore. Lepiej żeby biała miała większy oddech wokół i nie musiała się gnieść z różową.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na fioletową znajdziesz chętnych bezproblemowo, a ja mam nadzieję, że biała się będzie mocno wysiewać też ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, na widok takich rozrośniętych wiechów kwiatów wszyscy wyciągają ręce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam do mnie po wyróżnienie:-) w blogowej zabawie (to prawie łańcuszek św. Antoniego).

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocza ta Twoja "biała dama" i taka delikatna.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma Cię , a obiecałaś mi jesienią sangwinarię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Gorąco zachęcam do pozostawienia komentarza
i zapraszam ponownie :)