Wiosna w pełni, co wczesnego już przekwitło i zaschło, dziury na rabacie nie uświadczysz. Wszystkie miejsca zapełnione - spóźnialscy proszeni są na następny sezon. Teraz pozostaje tylko cieszyć się bujną roślinnością, zaciągać nozdrzami wonie i ładować mentalne akumulatory.
Jak magnesem przyciągana jestem do nowego skrawka za altaną, najmłodsze dziecię ogrodu. Często tam bywam i sprawdzam wzrost nowych nasadzeń. Jeszcze nie ma się czym chwalić, choć kępy zwiozłam z innych części ogrodu to jeszcze nie zapełniły przeznaczonych im miejsc. Widać młodość tego kawałka ...
Przejście nowej rabaty w starą jak rwąca rzeka oddziela niezapełniona gleba. Trzeba czekać ... nie ma co pośpieszać i na siłę zapełniać. Kucam na skaju, patrzę na rośliny z dołu i w myślach widzę rozrośnięte kolosy. Najczęściej byliny porównuję do imponującej rodgersji kasztanowcolistnej (Rodgersia aesculifolia). Parasolowate niegdyś w pysznym czekoladowym kolorze obecnie rozpostarły wirniki zaokrąglonych liści zasłaniając doszczętnie glebę. Kolor jakby przygasł, szorstka faktura powierzchni nieznacznie przypomina brązowe barwy.
Jakby w przeprosinach za blady kolor bylina szczyci się wybornymi kwiatostanami. Wiechy cielistych kwiatów w pąkach a błyskających zaróżowioną bielą otwartych - kołyszą się nad ścisłą masą tła. Ich słodka woń przypomina czekoladowe wypieki. Te kwiatostany to dopełnienie całości, to kwintesencja urody siermiężnej rodgersji. To jak wisienka na torcie i ukoronowanie dnia.
Więc czekam, rozglądam się i marzę. Kiedy przestrzeń za altaną zapełni się ... ?
Kronika ogrodnika - fotografie i krótkie opisy roślin oraz zwierząt pojawiających się w moim ogrodzie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodgersje.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodgersje.. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 czerwca 2014
Wisienka na torcie.
Zobacz w tym temacie:
Brązy.,
Rodgersje.,
Różowy.,
Wiosna.
poniedziałek, 12 maja 2014
Ogród o zmroku.
Dziś prace związane z obsadzaniem skrawka za altaną nieco zatrzymały mnie dłużej niż miałam w zamiarze. Zanim złapałam za widły i poprzemieszczałam z innych miejsc rośliny - musiałam wykonać masę niepotrzebnych ruchów i podejść. A to najpierw miejsce zrobić dla jednej żeby przenieść drugą. Opróżnić wiaderko aby przynieść kompostu, ale najpierw zawołać kogoś żeby mi pomógł zdjąć płachtę zabezpieczającą przed wschodem siewek. Jak poszłam po pomoc to spojrzałam na przyszopie i znów mi się coś przypomniało co miałam zrobić. Suma summarum zanim skończyłam obsadzać za altanką - zaczęło zmierzchać.
Ale nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Dzięki temu załapałam się na magiczną porę !
Po niedawnym deszczu mgły zaczęły snuć się jak długie suknie wróżek zaczepione rąbkiem koronki o rosnące przy drodze rośliny. Ptaki weszły na wyższe tony śpiewu, dając do zrozumienia szykowanie się do snu. Jedne kolory przygasły - inne nabrały wyrazu.
Zwykle tak jest, że biel staje się jeszcze jaśniejsza przyciągając do siebie z powietrza ostatnie promyki słońca. Największe wrażenie zrobił na mnie rosnący pośród ciemnych żurawek biało kwitnący bożykwiat Meada (Dodecatheon meadia).
Wdzięk i uroda wstydliwie spuszczonych ku dołowi kwiatów przywodzi na myśl pokłon najznamienitszej bogini Florze, która niezauważenie przemknęła obok. Pieląc wokół nisko rozłożonych po glebie liści poczułam ich upojny zapach. Hmm ... wcześniej nie zwróciłam na ten fakt uwagi. W chwili obecnej jest to pierwszy wysyp kwiatów, zebrane u szczytu pędu pąki wkrótce zajmą miejsce tych z wolna przekwitających.
W grupie ciemno listnych roślin szczególną sympatią darzę rodgersję kasztanowcolistną (Rodgersia aesculifolia). Posiada niezwykłą umiejętność wyłapywania złotych promieni słońca jak rzeczne sito grudki drogocennego kruszcu amerykańskiego trapera. Czekoladowy odcień pędów jeszcze długo będzie smakowicie barwił roślinę. Ogonki liściowe wysoko uniosą szeroko rozwarte łapki, pod masę liści nie przeciśnie się światło by chwastom uprzyjemnić wzrost. A gdy zbite w ścisłe pąki kwiaty otworzą się - upojnie słodki zapach wypełni wyciszony wieczorem ogród.
Najważniejsze to znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze !
Ale nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Dzięki temu załapałam się na magiczną porę !
Po niedawnym deszczu mgły zaczęły snuć się jak długie suknie wróżek zaczepione rąbkiem koronki o rosnące przy drodze rośliny. Ptaki weszły na wyższe tony śpiewu, dając do zrozumienia szykowanie się do snu. Jedne kolory przygasły - inne nabrały wyrazu.
Zwykle tak jest, że biel staje się jeszcze jaśniejsza przyciągając do siebie z powietrza ostatnie promyki słońca. Największe wrażenie zrobił na mnie rosnący pośród ciemnych żurawek biało kwitnący bożykwiat Meada (Dodecatheon meadia).
Wdzięk i uroda wstydliwie spuszczonych ku dołowi kwiatów przywodzi na myśl pokłon najznamienitszej bogini Florze, która niezauważenie przemknęła obok. Pieląc wokół nisko rozłożonych po glebie liści poczułam ich upojny zapach. Hmm ... wcześniej nie zwróciłam na ten fakt uwagi. W chwili obecnej jest to pierwszy wysyp kwiatów, zebrane u szczytu pędu pąki wkrótce zajmą miejsce tych z wolna przekwitających.
W grupie ciemno listnych roślin szczególną sympatią darzę rodgersję kasztanowcolistną (Rodgersia aesculifolia). Posiada niezwykłą umiejętność wyłapywania złotych promieni słońca jak rzeczne sito grudki drogocennego kruszcu amerykańskiego trapera. Czekoladowy odcień pędów jeszcze długo będzie smakowicie barwił roślinę. Ogonki liściowe wysoko uniosą szeroko rozwarte łapki, pod masę liści nie przeciśnie się światło by chwastom uprzyjemnić wzrost. A gdy zbite w ścisłe pąki kwiaty otworzą się - upojnie słodki zapach wypełni wyciszony wieczorem ogród.
Najważniejsze to znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze !
Zobacz w tym temacie:
Biały.,
Bożykwiat.,
Brązy.,
Okazy kolekcjonerskie.,
Rodgersje.,
Wiosna.,
Zapachy ogrodu.
czwartek, 8 lipca 2010
Kolory ogrodu (bordo).
Nastała moda na rabaty obsadzane roślinami biało kwitnącymi - ja w takim razie przekornie pokażę to co w ogrodzie najciemniejsze, wszak z tego koloru budujemy nastój tajemniczości i trwogi.
Na jednej rabacie zgromadziłam kilka ciemno listnych żurawek, którym tło robią trzy purpurowe perukowce podolskie:
Niektóre żurawki z uwagi na niecodzienny zimny odcień liści trudno zestawić z zielenią:
Na jednej rabacie zgromadziłam kilka ciemno listnych żurawek, którym tło robią trzy purpurowe perukowce podolskie:
Heuchera 'Purple Petticoats'
Heuchera 'Licorice'
Astilbe x arendsii 'Fanal'
Heuchera 'Bressingham Bronze'
Żurawka NN zwana przeze mnie 'Sonaj'
Heuchera 'Regina'
Heuchera 'Caliban'
Niektóre żurawki z uwagi na niecodzienny zimny odcień liści trudno zestawić z zielenią:
Heuchera 'Plum Pudding'
Heuchera 'Café Olé'
Heuchera 'Silver Indiana'
Dla wzmocnienia efektu zestawiam kilka ciemnych roślin:
Heuchera 'Cappuccino'
Viola labradorica 'Purpurea'
Rodgersja aesculifolia
A teraz będzie stopniowanie mocy:
I wszystkie trzy rośliny razem:
Moją Fridkę też zaliczam do tych ciemnych w ogrodzie:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
