niedziela, 6 kwietnia 2014

Kremowy fiołek.

Fiołek w innym kolorze niż fiołkowy ?! Rozumiem, że mogą być białe, różowe, błękitne, w niebieskawe kropeczki, ale żeby żółte ? Tak, 'Sulfurea' ma kwiaty kremowe z pomarańczowawym środkiem. Kwiaty wielkości wonnego, liście również podobnej wielkości. Zresztą często określa się go jako Viola odorata var. sulphurea. Z wonnego krewniaka pozostała mu fioletowa podsadka kwiatu, bardzo widoczna w kontraście do jasnych płatków.



Odmiana 'Sulfurea' ma podobną siłę rozrastania do jego leśny krewniak. Wyobraźcie sobie, że sadzonkę w postaci kilku listków dostałam w zeszłym roku pod koniec lata. Tym czasie fiołek poszedł na ilość i rozszedł się po rabacie. Kwitnie w kilku miejscach.



Znalazł się również w kompozycji z fiołkiem leśnym (Viola reichenbachiana) wciskając mu  się pomiędzy pędy a kępy trawnika.

sobota, 5 kwietnia 2014

Ulubione pełnokwiatowe.

Obecny sezon nie zaowocował spektakularnym wysypem kwiatów cebulowych. Przespałam zeszłą jesień i wyprzedaże hipermarketów i ogrodniczych sklepów pozbywających się cebul ozdobnych. Poprzednia Zima przetrzebiła ilość posiadanych  - tym bardziej cieszę się z nielicznych kępek kwitnących. Muszę zadowolić się dawno posadzonymi roślinami

Narcyz 'Tahiti' należy do moich ulubionych pełnokwiatowych odmian. Pomimo, że kwiaty są duże i niewątpliwie ciężkie - nigdy nie widziałam aby złamane leżały na ziemi.  A ten kolor ... mmmm - widoczny z daleka świeci własnym blaskiem. Żółte duże płatki w okółkach poprzedzielane są pomarańczowymi mniejszymi, co tworzy dodatkowe bogactwo kwiatów.




Narcyz rośnie na niewielkim placyku okolonym kamieniami, wkrótce to miejsce zajmą olbrzymie liście dwóch host. Muszę pamiętać aby rozsadzić bylinę, gdy strzeliste liście zaschną. Tym samym powiększę zasięg słonecznych kwiatów.

poniedziałek, 31 marca 2014

Na dobry początek.

Mam nadzieję, że to dobry początek dla mnie. I na zachętę, aby dalej prowadzić bloga. A czym najlepiej siebie samą uhonorować by wznowić działalność, jak nie moim imiennikiem ?!
Tak właśnie - schlebiam sobie miłkiem wiosennym (Adonis vernalis), który od jakiegoś czasu kwitnie w pobliżu podjazdu.


Zaraz przed pierwszymi śniegami jeszcze w zeszłym roku sadzonkę przeniosłam w stanie uśpionym na nowe stanowisko. Dotychczas rósł w miejscu gdzie z tarasu zrzucano śnieg i z powodu dużego nagromadzenia lodowej skorupy - miłek bardzo długo siedział bez echa. Teraz dostał miejscówkę w pierwszym rzędzie twarzą do słońca i widza. Świeci po oczach swą żółtą jaskrawością, a w południe to nawet rozdziawi kwiaty zawijając płatki w spód. Śmiesznie to wygląda - tak bardzo chce się podobać owadom, że aż bezwstydnie odsłania pylniki. Ogólnie kwiat bardzo podobny do suchatków, podobnie niczym z plastiku błyszczą w słońcu płatki.


Poza tym z robotą muszę się spieszyć, bo jak znajomi ogrodnicy nadają - w cieplejszych rejonach kraju - kwiaty gonią kwiaty. Już dość, że wycinając suche liście epimediów niechcący zahaczyłam o kilka pędów z gronowym kwiatostanem. No i parę zwiniętych w piąstki kwiatostanów tarczownicy zgarnęłam miotełką. Wiosna szaleje na całego, co widać w tle.