Od zeszłego sezonu moje domostwo wzbogaciło się o dwa nowe koty.
Najpierw przybył Kotunio - upalnym latem. Licytowaliśmy się między sobą na najlepsze imię, ale ponieważ kot jest niezwykłą przylepką zawsze skorą do miziania i przytulania - słodkie imię pasuje najlepiej. Kotunio jest z miasta i ma miastowe zwyczaje - południowa drzemka na wygodnym pańskim łóżku w domowych pieleszach, posiłkowanie z czystej miseczki, stąpanie arystokratyczne i ogólna dbałość o konwenanse.
Oczywiście lubi skautować skoro świt kiedy tylko ptaki zaczną trele. Harce i gonitwy na trawniku, skoki po drzewach. We wczesnym kocięstwie bez przerwy skakał po drzewach zaczepiając pazurkiem o rękaw. W tym czasie wyglądał jak połączenie nietoperza z małpą :)
Kotunio to takie stworzonko "przyłóż do rany". Gdy ktoś do niego zagada słodko - kot natychmiast przewraca się na bok albo robi maślane oczęta. Z kocich zadań wywiązuje się nieźle: umie wywęszyć świeżą norkę, potrafi też z różnym skutkiem naprzykrzać się jej mieszkańcowi łapę wciskając po łokieć i gmerając zaciekle.
Jednak najbardziej zadowolona jestem z Tosi, to moja Misia Ogrodnisia. Kotka przyszła sama, po niedługim czasie za Kotuniem i zamieszkała wysoką pryzmę składowanego drewna na rozpałkę. Długo nie chciała przemóc się i zejść do ludzi, była malutka i drobniutka. Zresztą - taka pozostała - króciutka i kompaktowa.
Jednak niech Was nie zmyli jej drobna postura i duże pomarańczowe oczka. To jest kot pracujący ! Nie wzgardzi konikiem polnym, motylem czy myszką. Wszelkie nowości w ogrodzie muszą pozyskać jej aprobatę włącznie z poznawczym obwąchaniem. Nad ciepłe posłanie przekłada suche trawy w kompoście lub nagrzany kąt na tle budynku gospodarczego.
Zna wszystkie tajemne miejsca i kryjówki w obejściu. Potrafi nagle zmaterializować się przy moich nogach i towarzyszyć mi w pracach ogrodowych. Tosia ma bardzo dużo wspólnych cech i zachowań podobnych do Helmuta vel Mutka , który niegdyś zaszczycił mnie swą obecnością i przyjaźnią. Podejrzewam nawet, że Mutek z "krainy wiecznych łowów" dał Tosi cynk o zwolnionym etacie w moim ogrodzie.
Kronika ogrodnika - fotografie i krótkie opisy roślin oraz zwierząt pojawiających się w moim ogrodzie.
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
niedziela, 6 kwietnia 2014
Kremowy fiołek.
Fiołek w innym kolorze niż fiołkowy ?! Rozumiem, że mogą być białe, różowe, błękitne, w niebieskawe kropeczki, ale żeby żółte ? Tak, 'Sulfurea' ma kwiaty kremowe z pomarańczowawym środkiem. Kwiaty wielkości wonnego, liście również podobnej wielkości. Zresztą często określa się go jako Viola odorata var. sulphurea. Z wonnego krewniaka pozostała mu fioletowa podsadka kwiatu, bardzo widoczna w kontraście do jasnych płatków.
Odmiana 'Sulfurea' ma podobną siłę rozrastania do jego leśny krewniak. Wyobraźcie sobie, że sadzonkę w postaci kilku listków dostałam w zeszłym roku pod koniec lata. Tym czasie fiołek poszedł na ilość i rozszedł się po rabacie. Kwitnie w kilku miejscach.
Znalazł się również w kompozycji z fiołkiem leśnym (Viola reichenbachiana) wciskając mu się pomiędzy pędy a kępy trawnika.
Odmiana 'Sulfurea' ma podobną siłę rozrastania do jego leśny krewniak. Wyobraźcie sobie, że sadzonkę w postaci kilku listków dostałam w zeszłym roku pod koniec lata. Tym czasie fiołek poszedł na ilość i rozszedł się po rabacie. Kwitnie w kilku miejscach.
Znalazł się również w kompozycji z fiołkiem leśnym (Viola reichenbachiana) wciskając mu się pomiędzy pędy a kępy trawnika.
sobota, 5 kwietnia 2014
Ulubione pełnokwiatowe.
Obecny sezon nie zaowocował spektakularnym wysypem kwiatów cebulowych. Przespałam zeszłą jesień i wyprzedaże hipermarketów i ogrodniczych sklepów pozbywających się cebul ozdobnych. Poprzednia Zima przetrzebiła ilość posiadanych - tym bardziej cieszę się z nielicznych kępek kwitnących. Muszę zadowolić się dawno posadzonymi roślinami
Narcyz 'Tahiti' należy do moich ulubionych pełnokwiatowych odmian. Pomimo, że kwiaty są duże i niewątpliwie ciężkie - nigdy nie widziałam aby złamane leżały na ziemi. A ten kolor ... mmmm - widoczny z daleka świeci własnym blaskiem. Żółte duże płatki w okółkach poprzedzielane są pomarańczowymi mniejszymi, co tworzy dodatkowe bogactwo kwiatów.
Narcyz rośnie na niewielkim placyku okolonym kamieniami, wkrótce to miejsce zajmą olbrzymie liście dwóch host. Muszę pamiętać aby rozsadzić bylinę, gdy strzeliste liście zaschną. Tym samym powiększę zasięg słonecznych kwiatów.
Narcyz 'Tahiti' należy do moich ulubionych pełnokwiatowych odmian. Pomimo, że kwiaty są duże i niewątpliwie ciężkie - nigdy nie widziałam aby złamane leżały na ziemi. A ten kolor ... mmmm - widoczny z daleka świeci własnym blaskiem. Żółte duże płatki w okółkach poprzedzielane są pomarańczowymi mniejszymi, co tworzy dodatkowe bogactwo kwiatów.
Narcyz rośnie na niewielkim placyku okolonym kamieniami, wkrótce to miejsce zajmą olbrzymie liście dwóch host. Muszę pamiętać aby rozsadzić bylinę, gdy strzeliste liście zaschną. Tym samym powiększę zasięg słonecznych kwiatów.
Zobacz w tym temacie:
Byliny cebulowe.,
Narcyzy.,
Wiosna.,
Żółty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)