Idąc spacerkiem na drugą stronę wzniesienia na szczycie wzgórza w cieniu wyższych drzew ma miejsce początek źródełko. Otaczający
Ophiopogon japonicus forma nanus gęsto rozrósł się kępami drobniutkich liści i towarzystwie
Dryopteris erythrosora krętym korytem biegł w dół.
Strumyk ma dosłownie parę metrów i zawijasów a po drodze znajduje się ciurkadełko z bambusowych tyczek w otoczeniu
fatsji japońskiej, grubszych liści
Liriope muscarii i strzyżonych w kule
bukszpanów.
W którymś zakolu woda mija niewielką latarnię ustawioną pod ogromnym drzewem, którego konar dyskretnie podparto w dwóch miejscach. Postument jest już częściowo pokryty delikatną warstwą mchu co czyni go jeszcze bardziej przyjaznym w ogrodzie.
Ta część wzgórza ma podobne wykończenia rabat w kształcie naśladujące meandry strumyka. Roślinność i nasadzenia wyglądają jakby zsuwały się ze wzgórza płynąc falą w dół.
W okolicznych zaułkach również gdzieś powtarza się schemat nasadzeń. Z tej strony wzgórza to głównie bukszpany strzyżone w większe lub mniejsze kule.
Kolorowo kwitnących roślin jest niewiele, podczas mojego spaceru dosłownie dwie.
Hydrangea macrophylla 'Mariesii Perfecta'.
Oraz najwcześniej kwitnący
Anemone hupehensis var. japonica.