niedziela, 20 stycznia 2013

Spotęgowany efekt.

Lubię jednokolorowe rabaty lub chociaż w kolorach wzajemnie się napędzających.
W ogrodzie Karmili, który zwiedzałam w czerwcu - to srebrne liście host i okrywowego jałowca oraz miętowe bluszczyka kardybanka 'Variegata'. Jasność tych roślin rozświetlała kącik bezpośrednio znajdujący się przy domu.





Tą rabatkę nazywała błękitną, ale nazwa byłaby nie adekwatna gdyby nie wtrącenia amarantowych odcieni płatków bratka i lobelii. Wszak blade błękity i srebrzystości to tylko tło i wypełnienie dla intensywnych odcieni.




Całość z oddali prezentowała się efektownie.

niedziela, 13 stycznia 2013

Skrzynka na duże drobiazgi.

Hołubiąc w sobie pasję roślinną, którą z racji wszech panującej Zimy przerzucam na przedmioty użytkowe - z czułością spoglądam na dębową skrzynkę. Rogi i kanty ma z lekka zaokrąglone, jak gdyby ręka głaszcząca z wielokrotnością zaglądała do jej wnętrza.


Niby zwykłe drewniane pudło z ruchomym wieczkiem, a jednak niegdyś srebrzone okucia dodają jej nostalgicznego powabu wiekowej damy. Teraz jedynie na ciągadełku wieczka pozostał srebra cień.
Jest duża i pojemna - akurat na dwa rzędy z luzem pocztówek z końmi zbieranymi przez całe dzieciństwo.


Dopełnieniem ozdobnego wierzchu są cztery okucia ze stylizowanymi liśćmi i pojedynczym kwiatem irysa. Zamek skrzynki również ozdobiono mosiężną blaszką.

Ja też wielokrotnie zaglądam do jej wnętrza, aby przejrzeć schowane tam skarby dzieciństwa.




sobota, 12 stycznia 2013

Japanese Gateway w Królewskich Ogrodach Botanicznych część II.

Idąc spacerkiem na drugą stronę wzniesienia na szczycie wzgórza w cieniu wyższych drzew ma miejsce początek źródełko. Otaczający Ophiopogon japonicus forma nanus gęsto rozrósł się kępami drobniutkich liści i towarzystwie Dryopteris erythrosora krętym korytem biegł w dół.



Strumyk ma dosłownie parę metrów i zawijasów a po drodze znajduje się ciurkadełko z bambusowych tyczek w otoczeniu fatsji japońskiej, grubszych liści Liriope muscarii i strzyżonych w kule bukszpanów.



W którymś zakolu woda mija niewielką latarnię ustawioną pod ogromnym drzewem, którego konar dyskretnie podparto w dwóch miejscach. Postument jest już częściowo pokryty delikatną warstwą mchu co czyni go jeszcze bardziej przyjaznym w ogrodzie.



Ta część wzgórza ma podobne wykończenia rabat w kształcie naśladujące meandry strumyka. Roślinność i nasadzenia wyglądają jakby zsuwały się ze wzgórza płynąc falą w dół.




W okolicznych zaułkach również gdzieś powtarza się schemat nasadzeń. Z tej strony wzgórza to głównie bukszpany strzyżone w większe lub mniejsze kule.





Kolorowo kwitnących roślin jest niewiele, podczas mojego spaceru dosłownie dwie.

Hydrangea macrophylla 'Mariesii Perfecta'.




Oraz najwcześniej kwitnący Anemone hupehensis var. japonica.