poniedziałek, 8 lipca 2013

20-stka Hogatki.

Słuchajcie ... słuchajcie. Mojej Hogatce stuknęła 20-stka !!


Cóż Was będę czarować - starym jest już kotem co widać po futerku. Rusza się powolutku, łapka za łapką i utyka na prawą przednią. Rzadko wychodzi z domu na przechadzkę, najczęściej śpi zawinięta w kłębuszek na psim legowisku.


Aby wyszła trzeba kota wynieść na zewnątrz. Trzymając w ręku można przekonać się jaka z niej teraz kruszynka - waży mniej niż pół kilo cukru. Jeśli już jest na podwórzu - spaceruje i rozgląda się w poszukiwaniu znajomych.


Słuch zanikł po pierwszym ataku padaczki, ale to lepiej. Przez całe życie bardzo bała się burz i piorunów, coś jak niektóre psy strzału petard. Teraz w ogóle nie zwraca uwagi na jakieś tam hałasy i jest bardzo szczęśliwa a zapraszając na jedzonko trzeba koteczkę z lekka trącić aby spojrzała na miseczkę.


W ogóle jest bardzo szczęśliwym i zadowolonym z siebie kotem. Jest bardzo życzliwa człowiekowi, lubi się przymilać i dopraszać o przynależne głaski. Z lubością towarzyszy Pańci przy wieczornym pasjansie - siedząc przy stole obserwuje kolejne wykładanie kart. Oczywiście co trochę Pańcia głasknie Kotę, która odwzajemni się uroczym miauknięciem.
Wąsiki siwiały sukcesywnie zaczynając po jednym mniej więcej po ósmym roku życia co tylko dodaje uroku Hogatce.



Jeno głaszcząc bardzo sypie się futerko i puszki latają gdyż od jakiegoś roku zaprzestano czesać kota.
Bardzo wychudła aż słychać gruchotanie szczotką po wystających kosteczkach. Poza tym - jest tak krucha i wątła że mogłaby się rozlecieć


Chciało by się powiedzieć: Hogatko - sto lat, ale setkę prawie już ma licząc na ludzkie lata !
Wystarczy, żeby była jak najdłużej zadowolonym i szczęśliwym kotem ...

34 komentarze:

  1. To dobra wiadomość dla mnie, ze koty tyle żyją:) Sama mam 10-latka i chciałabym go na następne 10:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby tak długo cieszyć się dobrym zdrowiem należy w sobie wypracować podejście do życia. Wesołość i pogoda ducha nigdy Jej nie odstępuje.

      Nie szwenda się po okolicy jak koty mają w zwyczaju. Kiedys, gdy mieszkała w mieście potrącił ją samochód. Na szczęście nic się nie stało gdyż wpadła pomiędzy podwozie a jezdnię. Od tego czasu przekłada ciszę domowego wnętrza nad pieszymi wędrówkami. I tak jakby zgasła wewnętrznie. Aż mieszkając za miastem pewnego razu przycupnąwszy w trawie pod domem znalazła młodego zaskrońca, którego zresztą skonsumowała. Od tego momentu nabrała wiary w siebie i koci świat stał się piękniejszy.

      Usuń
  2. cudownie. Tyle czasu w domu, ogrodzie i zadowoleniu, to wynagradza choć część kocich nieszczęść, z których składa się świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - takie nieszczęścia widuję mieszkające na ulicach w mieście.
      Staram się choć moim czworonogom uprzyjemnić czas. Dziś z Fridką po wizycie w stajni pojedziemy nad zalew popływać dla ochłody :)

      Usuń
  3. ...wow 20 lat. Widać koty mają u ciebie dobrze skoro dożywają takiego wieku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 lat to bardzo dużo dla kota, ale jak pomyślę że żyje połowę mojego życia to nabieram respektu dla Koty.
      Hogatka znała pierwszego mojego psa, którego dostałam na Dzień Dziecka będąc w przedszkolu :)

      Usuń
  4. Twoja kotka dożyła pięknego wieku. Najważniejsze że czuje się u Ciebie szczęśliwa i bezpieczna. Miałam pieska który przeżył z nami 18 lat. Staruszek już mało słyszał i źle widział ale kiedy przyszło się pożegnać...Pozostały piękne wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zwierzątka długo ze mną żyją potem żyją w mojej pamięci.
      Ich imionami stają się moje hasła, kody i nicki w sieci ;)

      Usuń
  5. Masz szczęście, że dożyła takiego wieku. Moje koty niestety odchodziły szybko i niestety zawsze tragicznie. Już chyba nigdy nie zdecydujemy się na kota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to szczęście, że mieszkam w spokojnej okolicy gdzie sąsiedzi mają swoje koty i psy. Nawzajem szanujemy swoich czworonogów.

      Usuń
  6. widać że jest szczęśliwa...... mając taką Pańcię dozyła tak słusznego wieku....
    niech będzie jak najdużej szczęśliwa i zdrowa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jeszcze rok może dwa temu Hogatkę łatwo było zaprosić do zabawy patyczkiem skrobiąc w wykładzinę. Teraz - jedynie łebkiem popodrzuca i przebiera łapkami w miejscu z radości.

      Usuń
  7. Ja tez sie ciesze, ze koty tyle zyja, mysle ze nawet i dluzej. Moi rodzice maja kicie, ktora byla u nas od zawsze i nikt tak naprawde nie wie ile ma lat (moze miec nawet z 14). Jest sprawna, przynosi myszy, lasi sie i marudzi gdy czegos bardzo chce. Ulubione miejsce to ozywiscie ciepla maska samochodu :). Pozdrawiam Hogatke! Jest bardzo do tej mojej kici podobna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hogatka już nie wdrapie się na wysoką maskę auta, ale Fredziu uwielbia tak się grzać.
      Hogatka uwielbia podsiadać ciepłe legowisko po psie. Niech tylko zejdzie na chwilę sprawdzić kto kręci się za furtką ... ;)

      Usuń
  8. Kochana, 20 kocich lat to naprawdę sporo. Żyj szczęśliwie maleńka. Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myśl sobie, że Hogatka stetryczała do końca. Niech tylko nos Fridki za bardzo zbliży się do niedojedzonych chrupek koło kota. Nawet jak Kota drzemie - zwinnym ruchem potrafi dać pstryczka w psi nos.

      Jeśli jakiś obcy kot kręci się w obejściu - zaalarmuje prychaniem i tłuczeniem łapką w szybę. Bojowa staruszka ;)

      Usuń
  9. Ależ poważny wiek! , gratulacje i życzę zdrowych kolejnych latek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiek poważny, ale Kotka czasem skłonna do brykania ... choćby kiwaniem łebkiem i tupotaniem łapek ;)
      No ale kiedyś to jakie biegi urządzała wieczorową porą ... hoho !

      Usuń
  10. Aż trudno uwierzyć- 20 lat. piękny wiek, bo i warunki dobre i serca dużo.Niech żyje jak najdłużej.Ja miałam rudzielca ,2 lata temu poszedł i zniknął. Ciężko było się z tym pogodzić. Chciałabym kotka ale boję się że mój Winci będzie niezadowolony. Koćka musiał słuchać bo go już zastał w domu.Pozdrawiam Cię serdecznie , a Hogatkę delikatnie głaszcz ę i drapię za uszkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Winci to pewnie pies ?
      U mnie też pies i to taki zadziorny na koty a jednak często strofowany przez Kotę. Kot stary i wie jak sobie z takimi poradzić ;)

      Usuń
  11. Śliczna kocia babunia, ma taką mądrą twarz i wierne oczy. Miałam sunię która miała 24 lata. Życzę dużo, dużo zdrówka i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 24 lata u psa dla mnie niewyobrażalne !
      Moje psy dożywały 19 lat i to z wieloma chorobami i boleściami. Patrząc na Hogatkę - na jej kondycję zasuszonej staruszki - nie wróżę czterech dodatkowych latek :(

      Usuń
  12. bardzo długowieczna kotka, widocznie ma niezwykle sprzyjające warunki bytowe :) gratulacje i jeszcze więcej długowieczności dla kociaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hogatka ma szczególne względy, może siedzieć na stole oraz wymyślam jej przeróżne fajne posłania. W zasadzie już tylko spełnia się kocie zachcianki, aczkolwiek nie wygórowane.

      Usuń
  13. Bardzo szacowna jest Hogatka , a mój kicia bardzo do niej podobny przepadł bez wieśći :( , przesyłam głaski dla Hogatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hogatka nie jest z kotów łazikowców, raczej wybiera spokojne życie bez ekscesów. Zawsze taka była odkąd mieszkając w mieście wpadła pod samochód. Na szczęście wyszła bez szwanku, ale uraz przed otoczeniem zewnętrznym został. I dobrze ... jakby chciała może skautować w ogrodzie ;)

      Dziękuję za głaski :)

      Usuń
  14. Cudowna kicia. Własnie dzięki temu, że się nie wałęsa jest z Tobą tak długo. Koty oślepione światłem pędzących aut tragicznie kończą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko oślepiające światła samochodów są przyczyną tragicznego końca, również choroby jakie podłapują od bezpańskich kotów są tego przyczyną. Właściciele nie zawsze w porę zauważą niepokojące symptomy a czasem zlekceważą.

      Usuń
  15. Gratulacje dla jubilatki! Piękny wiek osiągnęła, a to należy do rzadkości! Proszę przytul ją ode mnie:)
    Tak na marginesie. Miałam suczkę Lenę, która żyła z nami 18 lat, a wzięta była ze schroniska, więc musiała mieć więcej lat gdy musiała odejść na zawsze. Po dwóch tygodniach od jej odejścia, pod naszą bramą siedział młody wilczurek (Rex), mówimy, że to Lena wróciła do nas w drugim wcieleniu ponieważ ma stateczny i dobry charakter jak Lena i kładzie się w tych samych miejscach co ona:)Pozdrawiam serdecznie:)Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekazałam Hogatce winszowania - jak zawsze promiennie odwzajemniła serdeczności.
      Do Ciebie wróciła Lenka a do mnie ... Historia działa się trzy lata temu. Dwaj moi Wujkowie (bracia) zmarli dość nagle. Rodzina opłakiwała ich odejście pogrążając się w odrętwieniu i smutku ...gdy w niedługim czasie dwie jaskółki zaczęły nocować we wnętrzu pracowni Rodziców. Przylatywały regularnie przez tydzień zawsze o tej samej przedwieczornej porze wlatując przez otwarte okna. Siadywały na krzywym brzozowym patyku przytwierdzonym do sufitu dla zawieszania pęków kwiatów do suszenia. Widać było zażyłość między ptakami ... braćmi.

      Usuń
    2. Niesamowita opowieść! Wierzę, że to byli Oni, podtrzymywali na duchu Rodziców, może chcieli pokazać, że są razem...
      Jest coś takiego, czuję to...

      Usuń
    3. My również tak odczuliśmy, jeden Wujek zmarł w Stanach a drugi nagle w Polsce. Widać było spokój pomiędzy obydwoma ptakami, ewidentnie samczykami.
      Ech, takich metafizycznych przypadków miałam znacznie więcej, tyle co materiału na osobny blog !

      Usuń
  16. Jej wiek świadczy doskonale o Tobie...Marzę,aby moja 10-latka tyle żyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dbamy o Hogatkę jak o nestora rodu ;)
      Jest lubiana w domu i zawsze dostaje najlepsze kęski :)

      Usuń

Gorąco zachęcam do pozostawienia komentarza
i zapraszam ponownie :)