O czym pisać skoro za oknem plucha i wiatr ? Wszelkie odcienie zieleni zamienione na smutne burości a słońce zupełnie zapomniało o moim ogrodzie. Aż nie chce się opuszczać ciepłego domu a ucho filiżanki z rozgrzewającą herbatą idealnie pasuje do ręki.
W domu mam jedynie ozdobne elementy roślinne, jako że z zasady nie trzymam kwiatów w niewoli w doniczkach. Odstępstwem od reguły są barwne storczyki z gatunku Phalaenopsis lecz w tej chwili dopiero wypuszczają pędy i choćby do pąków jeszcze daleko.
Aby nie wypaść z roli ogrodnika co trochę spoglądam na drewnianą ramkę z fantazyjnie skomponowanymi bratkami. Ramka ma kształt malarskiej palety a wianuszek z wypalanych na gorąco kwiatów asymetrycznie wije się wokół zdjęcia. Całość skłania się ku artystycznej bohemy, gdyż zdjęcie przedstawia artystkę w cygańskim stroju. Jak większość sprzętów w domu przedmiot pochodzi z czasów secesji - mojego ulubionego okresu sztuki.
Kolejną kwiatową ramką jest ażurowa wykonana z miedzi. To bardziej współczesny wyrób niż poprzednia, lecz znakomicie wykonany a zachowane elementy kwiatowe tworzą udaną całość zgodną z ideą ulubionej epoki. Postacie na zdjęciu to moi praprzodkowie - babka mojej mamy stojąca w tle.
Młodszą wiekiem od poprzednich ozdobiono bukietem jeżyn i krążących wokół motyli. Również wykonana z mosiądzu na zasadzie tłoczenia a owalne okienko umieszczono asymetrycznie u dołu. Nabyłam ją z zamiarem oprawienia zdjęcia z Babcią w ogródku dzięki której mam zamiłowanie do grzebania w ziemi. Jednak kolorystycznie nie pasowało do oliwkowego odcienia mosiądzu a w sam raz zgrało się portretowe Babci ze strony ojca.
Srebrzoną ramkę z wiekowymi przetarciami zdobyłam na jarmarku dominikańskim w Gdańsku. To impreza kulturalna połączona z targiem różności.Wzdłuż ulic w zabytkowym centrum miasta można kupić od małych bibelotów, lamp i serwisów stołowych po pakowne szafy i kredensy. Są uliczki rzemieślnicze, rękodzielnicze, z przedmiotami współcześnie wykonanymi oraz antykami. Dzięki umiejętnemu zaskarbieniu przychylności sprzedawcy można kupić naprawdę w okazyjnych cenach.
Co roku na przełomie lipca i sierpnia staram się jechać nad Morze Bałtyckie dla odpoczynku i możliwości przywiezienia kolejnego secesyjnego cacuszka.
Kronika ogrodnika - fotografie i krótkie opisy roślin oraz zwierząt pojawiających się w moim ogrodzie.
piątek, 4 stycznia 2013
środa, 2 stycznia 2013
Widoki na okolicę.
Zima ma różne oblicza. Raz to zawierucha śnieżna, kiedy indziej plucha i szare błoto. Ale jest też wytworna i elegancka choć mroźna i nieprzystępna. Jeszcze przed świętami stojąc na balkonie tak oto mróz "złapał" parę wodną w wyśmienitą szadź. Taką zimę lubię najbardziej ...
A to już widok ma moje podwórko:
I na mojego własnego orzecha co w sezonie zaszczyca nas swoim dostojnym cieniem:
wtorek, 1 stycznia 2013
Epimedia i powrót.
Oj zapuściłam się w pisaniu wszelakim - posypuję głowę popiołem drzewnym !
A to z tego powodu iż pod koniec roku po podróżach związanych ze zwiedzaniem światowych ogrodów - mój wydał mi się taki zaściankowy, że nie chciało mi się przy nim nic robić. Do tego rośliny niewdzięczne rosły gdzie chciały nic nie robiąc sobie z mojego karcącego wzroku !
Ale nowy sezon za pasem i już z pierwszym dniem obiecuję sobie, że patykiem bambusowym jak rwącą rzeczkę będę zakręcać i hamować rozrastające się wszerz rośliny.
Tak więc chodząc pierwszego dnia roku po ogrodzie i sprawdzając pojedyncze okazy wzrok mój dosięgł kępki Epimedium pinnatum ssp. colchicum. Wiem, że niektórzy obcinaja gałązki przy ziemi aby pąki kwiatowe bez przeszkód mogły się prostować w promieniach wiosennego słoneczka. Tylko, że to epimedium - w odróżnieniu od innych w moim ogrodzie - prezentuje się całkiem dobrze. Poza kilkoma liśćmi ubrudzonymi popiołem, które można usunąć reszta chyba nadaje się do prezentacji ? Tyle, że to początek środka zimy i jeszcze wszystko może się wydarzyć włącznie z przypaleniem ostrym słońcem ładniejszych liści.
No i właśnie nie wiem ... obcinać ... nie obcinać ?
Wprost do przewidzenia ma się sprawa z Epimedium x versicolor 'Sulphureum', któremu urodzie już nic nie pomorze :
A Epimedium x rubrum w sezonie zjawiskowo urodziwe dziś aż prosi się o obcięcie:
A w Waszych ogrodach zimozielone epimedia w podobnym stopniu reagują na chłody ?
A to z tego powodu iż pod koniec roku po podróżach związanych ze zwiedzaniem światowych ogrodów - mój wydał mi się taki zaściankowy, że nie chciało mi się przy nim nic robić. Do tego rośliny niewdzięczne rosły gdzie chciały nic nie robiąc sobie z mojego karcącego wzroku !
Ale nowy sezon za pasem i już z pierwszym dniem obiecuję sobie, że patykiem bambusowym jak rwącą rzeczkę będę zakręcać i hamować rozrastające się wszerz rośliny.
Tak więc chodząc pierwszego dnia roku po ogrodzie i sprawdzając pojedyncze okazy wzrok mój dosięgł kępki Epimedium pinnatum ssp. colchicum. Wiem, że niektórzy obcinaja gałązki przy ziemi aby pąki kwiatowe bez przeszkód mogły się prostować w promieniach wiosennego słoneczka. Tylko, że to epimedium - w odróżnieniu od innych w moim ogrodzie - prezentuje się całkiem dobrze. Poza kilkoma liśćmi ubrudzonymi popiołem, które można usunąć reszta chyba nadaje się do prezentacji ? Tyle, że to początek środka zimy i jeszcze wszystko może się wydarzyć włącznie z przypaleniem ostrym słońcem ładniejszych liści.
No i właśnie nie wiem ... obcinać ... nie obcinać ?
Wprost do przewidzenia ma się sprawa z Epimedium x versicolor 'Sulphureum', któremu urodzie już nic nie pomorze :
A Epimedium x rubrum w sezonie zjawiskowo urodziwe dziś aż prosi się o obcięcie:
A w Waszych ogrodach zimozielone epimedia w podobnym stopniu reagują na chłody ?
Zobacz w tym temacie:
Epimedium.,
Zima.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)