niedziela, 25 marca 2012

Zakupy czas zacząć.

Na wieść o paprociach w OBI skoczyłam na równe nogi. W zeszłym roku obłowiłam się tam w atrakcyjne odmiany. Oczywiście przystępna cena ma też swoje wady, bowiem często oznacza brak dokładnej nazwy towaru. Ale co tam ... opatrzyłam się w sieci i zapamiętałam charakterystyczne cechy szukanych przeze mnie egzemplarzy. Na regale było więcej odmian, które zdobyłam w zeszłym roku. Ale dwie było dla mnie nowością.
I tak moim łupem padła Dryopteris wallichiana, która ma charakterystycznie podwinięte pod spód listki i dość rzadkie pióra liści.



Druga sadzonka przyprawiła mnie o szybsze bicie serca i drżenie rąk. Sprzedaż tej odmiany śledziłam w sieci, nawet pokusiłam się o internetowy zakup w renomowanej szkółce. Jak to ostatnio często bywa renoma nie idzie w parze z kompetencją. Ale, gdy ma się zaledwie pięć paproci można pokusić się o duble.
Polystichum tsus-simense jest niską odmianą, o krótkich liściach ciemnej barwy spotęgowanej przez prawie czarne żyłki.
Obie rośliny pędzone są w warunkach laboratoryjnych, pewnie pochodzą z in-vitro i barwy są nieco zakłamane.




Takie są moje typowania. Sezon w gruncie zweryfikuje moje domniemania by pod koniec jesieni rozpatrzeć propozycje ponownie.

niedziela, 18 marca 2012

Więcej wiosny.

Wiosna kojarzy mi się z żółtym kolorem. To żółte narcyze, krokusy i pisklaczki Wielkanocne !
W tym kolorze są też ranniki zimowe. Specjalnie dla nich odkryłam ze ściółki liściowej brzeg rabaty aby mogły swobodnie wystawić swe żółte głowy do słońca. Kwiatuszki na tym skorzystały zwracając się bezpośrednio w odpowiednią stronę. Opłaciło się omijanie siewek przy plewieniu, roślina rozsiała się wciskając w różne zakamarki i dołki rabaty. Muszę teraz pamiętać aby grabiąc rabatę popychać nasiona w jej głąb. Będę mieć ranników wszerz i wzdłuż !




Złoty zawrót głowy.

I do mnie doszła długo oczekiwana wiosna. Zaszumiała koronami drzew w sadzie, zawiała siankiem traw. Ziemię ogrzała ciepłym podmuchem budząc pierwsze krokusy. Ucieszyłam się widokiem żółtych płatków szafranu złotego, ale zatrzymałam się zdumiona przy kępkach. O ile pamiętam w poprzednich sezonach rosła tam odmiana 'Cream Beauty' o subtelnie kremowych płatkach a dzisiejsze kępki wydały mi się intensywnie żółte !

Nigdy dotąd nie słyszałam aby Crocus chrysanthus wracał do gatunku, bardziej siewki mogłyby taki numer wykręcić, ale cebule same w sobie powinny trzymać fason.






Sprawdziłam zdjęcia w poprzednich sezonach i tamte kwiaty są nieco bledsze. Już sama nie wiem czy ta odmiana powinna już z ziemi wyjść w bladym kremowym kolorze czy też nabrać odcienia pod wpływem słońca ?

 
Archiwum 2011r.