Długo dorastałam do bodziszków. Pojawiły się u mnie stosunkowo niedawno, może trzy lata temu pierwszy ?
Mijałam rosłe kępy na spacerze na łąkach i nieużytkach i jakoś delikatne kwiatki nie zachwycały mnie. Wręcz miałam wrażenie, że niebieskie płatki są krótkotrwałe ze względu na ich delikatność i pasują raczej do rowów niż ogrodu !
Jako młody stażem ogrodnik nie miałam pojęcia, że jest tyle gatunków odpowiadających najbardziej wyrafinowanym podniebieniom a dziesiątki odmian potęgują różne niuanse błękitów, róży i bieli. A jeśli kwiaty opadną na rabatach pozostają nietuzinkowe barwne liście. To właśnie te barwne liście wiosną świecą esencjonalnym kolorem. Są jak farby odparowane z rozcieńczającej je wody, mocne kolory są zaskakujące.
Geranium x oxonianum 'Katherine Adele' był pierwszym kolorowym bodziszkiem w ogrodzie. Stąd wielce zgrabna wypukła kępka. Kolory są skondensowane aby na małej powierzchni zmieściła się każda jego składnia. Z wiekiem przybywa więcej zieleni a brąz tonuje szarością co tworzy ciekawy kontrast dla niewielkich białych kwiatów z fioletowymi wyraźnymi żyłkami.
Geranium maculatum 'Espresso' pod koniec zeszłego roku kupiłam z jednym liściem na długim ogonku. Kolor nie był mocny wbrew nazwie, taki szarobury odcień zielonego. Zresztą zaraz zabrały się za niego robaczki dokładnie dziurkując liść, aby w rezultacie zostawić samo rusztowanie żyłek. W rezultacie nie odcisnął swego piętna w kalendarzu więc w kolejnym sezonie czekałam efektu. Muszę przyznać, że wiosennym kolorem bardzo mnie zachwycił, brąz nabiegły zimnym fioletem jest niecodzienny wiosennej palecie barw.
Geranium phaeum 'Springtime' należy do dużych bodziszków. Od spodu kępy klapowane liście przekraczają 10 cm szerokości, co u tej grupy roślin jest rzadkością. Wraz z nietuzinkową wysokością i niezwykle barwnym rysunkiem liczę na porządny efekt. W tej chwili ogólnie jest jaśniejszy lecz w sezonie jasna plama ograniczy się jedynie do bladego nadmuchu okolonego brązowymi punktami w miejscu przewężenia klap.
Geranium phaeum 'Margaret Wilson' to kolejny przedstawiciel rosłych bodziszków. Ten niewiele zmieni się w sezonie, w dalszym ciągu widoczne będą mocne białe kreski na tle szarawej zieleni. Przewaga bieli na pojedynczych liściach kępy sprawia, że całość wypada delikatnie i troszkę mdło. Pazura całości dodadzą zdecydowane w kolorze ciemno fioletowe kwiaty.
Wiosenne dżdżyste dni przeplatane słońcem szybko nagrzeją i nawodnią glebę a bodziszki jak i większość bylin wnet zapełnią pusty ogród. Tylko wyglądać pierwszych burz oznaczających koniec wiosennych przymrozków.
Kronika ogrodnika - fotografie i krótkie opisy roślin oraz zwierząt pojawiających się w moim ogrodzie.
sobota, 7 kwietnia 2012
Esencja koloru.
Zobacz w tym temacie:
Bodziszki.,
Bordowy.,
Brązy.,
Wiosna.
piątek, 6 kwietnia 2012
Gdy król jest nagi.
Wczesna wiosna to trudny okres dla ogrodnika. Pierwsze krokusy i przebiśniegi wyrosły i częściowo przekwitły pozostawiając nikłe kępki wąskich liści. Drzewa i krzewy zazdrośnie strzegą w pąkach młodych liści i kwiatów. Niewiele zimozielonych w dobrej kondycji, w większości czubki pędów przemroził a potem zasuszył wiatr. Na rabatach przeplatają się świeżo wyrosłe kępki ze starymi kępami zaschniętych traw. Opadłe liście drzew wiatr popycha z jednego miejsca w drugie, by w końcu cisnąć w kąt do reszty niewymiecionej zgrai. Na szarym murze wiszą puste kratki a przycięte nisko pędy pnączy czekają ciepła by się ich chwycić. Kamienie okalające rabaty wydają się leżeć bezładnie, nie wspomnę o poszarpanych kosiarką foliowych ogranicznikach !
Ogród jawi się goły, ze wszystkimi niedociągnięciami i krzywiznami, oddarty z urody ...
I w zasadzie tylko wiara rozpiera ogrodnika, iż niedługo wiosna rozszaleje się na całego. Gdy słoneczko zaświeci i rozpromieni burą ściółkę nawet nędzny trawnik wydaje się piękny.
Ogród jawi się goły, ze wszystkimi niedociągnięciami i krzywiznami, oddarty z urody ...
I w zasadzie tylko wiara rozpiera ogrodnika, iż niedługo wiosna rozszaleje się na całego. Gdy słoneczko zaświeci i rozpromieni burą ściółkę nawet nędzny trawnik wydaje się piękny.
niedziela, 1 kwietnia 2012
Brunnery ... od prawej odlicz !
Zewsząd napływają wiadomości o zimowych stratach. A to myszy ogryzły komuś cebule, a to sarny zdarły z drzewek korę. Niektóre przedwcześnie obudzone rośliny zważył mróz i trzeba czekać rok na ponowne wschody. Najbardziej strwożyły mnie wiadomości o przemrożonych brunnerach, więc z nowym dniem poszłam przeliczyć stan posiadania.
Najpierw odwiedziłam żółtą 'Diane's Gold', gdyż zeszły rok nie był dla niej łaskawy. Miałam związane z nią nadzieje, bowiem bardzo przypadły mi do gustu kolor żółty przełamany zielenią. Taki radosny zestaw, ale nie krzykliwy. Wiosną wygląda nader żywotnie.
Druga żółta 'Spring Yellow' też niczego sobie. Zawsze mam wrażenie, iż ten blady odcień żółtego taki trochę chorobliwy jest, ale późniejsze liściory wielkości słoniowych uszy przeczą wszelkim chorobom.
Nowa sadzonka odmiany 'Mr. Morse' straconej w mokrym lecie całkiem ciekawie zagęszczona. Nie będzie jakimś potworem w sezonie, ale liczę na białe kwiatuszki w duecie z białym rysunkiem liści.
Jeśli chodzi o białe kwiatuszki wśród brunner to odmiana 'Alba nie poszalała z liśćmi ale pąki kwiatowe już ma.
Potworami można nazwać rozrosłe 'Hadspen Cream' i ciut mniejsza 'Variegata'. Pierwsza z nich nigdy niedzielona zajęła powierzchnię kwadratu o boku 50cm ! Natomiast biało obrzeżona uszczuplona niegdyś o 3/4 odrosła z pozostawionych korzonków. Luźniejsza w kępie pewnie nadrobi zagęszczenie.
Do małych w moim ogrodzie nie można zaliczyć 'King's Ransom, która na powierzchni podobnie luźno wypuściła liście co powyższe.
Niewiele podrosła 'Looking Glass', ledwie kilka listków. A ponoć w innych ogrodach potrafi "zawładnąć miejscem dla trzech bruner" !
Mocniejsze listki ma 'Emerald Mist', którą ratowałam w doniczce przed staniem w wodzie. Już omdlewała z braku powietrza w glebie, a przy wykopywaniu kilka gałązek zgniłych odpadło od korzeni.
Odmiana 'Langtrees' o mały włos nie wyleciałaby w całości z mojego ogrodu. Doszłam do wniosku, że skąpy rysunek z kilku białawych kropeczek na obwodzie liści nie jest tak atrakcyjny. Jednak miejsce w którym rośnie nie jest zbytnio wystawne, aby zastępować ją inną pięknością. W rezultacie pozostawiłam 1/4 kępy i widocznie głębiej posadziłam bo ledwie listek dała radę pokazać.
Z matczynej odmiany 'Jack Frost' zrezygnowałam już dawno, nie radziłam sobie z siewkami jakimi mnie raczyła. Zresztą - miałam wrażenie jakby biały rysunek zmniejszył się. Zastąpiłam ją dwiema siewkami, które ten rysunek mają znacznie mocniejszy. Co nie oznacza, że mam spokój ze skubaniem. A jakże, są w fazie jednorocznej do czasu aż zakwitną by atrakcyjniej wyglądały dla obdarowywanych gości.
Z tej wyliczanki zrobił się całkiem pokaźny spis i ani jedna nie wypadła. Mam nadzieję, że przyszły sezon będzie łaskawszy dla tych piękności a odwodnienie sprawdzi się i wody gruntowe nie będą zalewały mi ogrodu.
Najpierw odwiedziłam żółtą 'Diane's Gold', gdyż zeszły rok nie był dla niej łaskawy. Miałam związane z nią nadzieje, bowiem bardzo przypadły mi do gustu kolor żółty przełamany zielenią. Taki radosny zestaw, ale nie krzykliwy. Wiosną wygląda nader żywotnie.
Druga żółta 'Spring Yellow' też niczego sobie. Zawsze mam wrażenie, iż ten blady odcień żółtego taki trochę chorobliwy jest, ale późniejsze liściory wielkości słoniowych uszy przeczą wszelkim chorobom.
Nowa sadzonka odmiany 'Mr. Morse' straconej w mokrym lecie całkiem ciekawie zagęszczona. Nie będzie jakimś potworem w sezonie, ale liczę na białe kwiatuszki w duecie z białym rysunkiem liści.
Jeśli chodzi o białe kwiatuszki wśród brunner to odmiana 'Alba nie poszalała z liśćmi ale pąki kwiatowe już ma.
Potworami można nazwać rozrosłe 'Hadspen Cream' i ciut mniejsza 'Variegata'. Pierwsza z nich nigdy niedzielona zajęła powierzchnię kwadratu o boku 50cm ! Natomiast biało obrzeżona uszczuplona niegdyś o 3/4 odrosła z pozostawionych korzonków. Luźniejsza w kępie pewnie nadrobi zagęszczenie.
Do małych w moim ogrodzie nie można zaliczyć 'King's Ransom, która na powierzchni podobnie luźno wypuściła liście co powyższe.
Niewiele podrosła 'Looking Glass', ledwie kilka listków. A ponoć w innych ogrodach potrafi "zawładnąć miejscem dla trzech bruner" !
Mocniejsze listki ma 'Emerald Mist', którą ratowałam w doniczce przed staniem w wodzie. Już omdlewała z braku powietrza w glebie, a przy wykopywaniu kilka gałązek zgniłych odpadło od korzeni.
Odmiana 'Langtrees' o mały włos nie wyleciałaby w całości z mojego ogrodu. Doszłam do wniosku, że skąpy rysunek z kilku białawych kropeczek na obwodzie liści nie jest tak atrakcyjny. Jednak miejsce w którym rośnie nie jest zbytnio wystawne, aby zastępować ją inną pięknością. W rezultacie pozostawiłam 1/4 kępy i widocznie głębiej posadziłam bo ledwie listek dała radę pokazać.
Z matczynej odmiany 'Jack Frost' zrezygnowałam już dawno, nie radziłam sobie z siewkami jakimi mnie raczyła. Zresztą - miałam wrażenie jakby biały rysunek zmniejszył się. Zastąpiłam ją dwiema siewkami, które ten rysunek mają znacznie mocniejszy. Co nie oznacza, że mam spokój ze skubaniem. A jakże, są w fazie jednorocznej do czasu aż zakwitną by atrakcyjniej wyglądały dla obdarowywanych gości.
Zobacz w tym temacie:
Brunnery wielkolistne.,
Rośliny 'Variegata'.,
Srebrny.,
Wiosna.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)