poniedziałek, 11 lutego 2013

Skryta pod białą kołderką.


Śnieg wyciszył ogród. Dotychczas tętniące kolorami rabaty spowił grubą warstwą puchu niwelując kształty. I tylko zdjęcia zrobione w sezonie letnim dają świadectwo bujnej roślinności.
Ta cisza i mnie się udzieliła. Niby coś komponuję z myślą o zmianach na rabatach, ale bez zapachu świeżej gleby są to jakby czcze zamysły. Najchętniej zapadłabym się w sen zimowy w gawrze obok niedźwiedzia i poczekała na nadejście konkretnej wiosny z możliwością grzebania w ziemi.



niedziela, 10 lutego 2013

Nawrót zimy.

Już odtrąbiłam powiew Wiosenki, już witałam się z gąską u bramy ogrodu. A tu Zima zakręciła się w miejscu długi tren sukni ciągnąc za sobą, worek z białym puchem rozwiązała i zasypała co i gdzie się tylko dało. Na poboczach trzeba było znów usypać zaspy śniegu.


W pierwszym dniu nawrotu Zimy jej bezlitosny podmuch zawisł szronem na kwiatostanach hortensji pnącej. Każdą część z dokładnością ekonoma pokrył drobnymi igiełkami lodu. Ażurowe koronki zastygły w ciszy oczekiwania.




Kolejnym etapem nawrotu był rzecz oczywista śnieg. Dużo śniegu i coraz więcej. Rozsiadł się pomiędzy krzaczastymi pędami nie zważając na nabrzmiałe pąki. 
Wszak to dopiero luty !


sobota, 2 lutego 2013

Czy to już wiosna ?

Gdzie nie zajrzeć do wątków - u wszystkich wiosna mała lub duża. Mróz odszedł w niepamięć, śnieg zaczął topnieć a u niektórych nawet całkiem znikł. Gdzieniegdzie pojedyncze wiosenne byliny pokazały skąpe kwiaty, a przecież to dopiero początek lutego !
Osobiście uważam, że to zły znak a na dowód przytaczam ludowe porzekadła, w których można dopatrzeć się ogrodowych mądrości.

Gdy w Gromnicę z dachów ciecze, zima jeszcze się przewlecze.

Kiedy Gromniczna zimę traci, to święty Maciej (24.02) ją wzbogaci.


Inaczej przedstawiana jest zimowa prognoza  w dniu drugiego lutego i myślę, że to porzekadło bardziej by nas ucieszyło:

Kiedy na Gromniczną mróz, zładuj sanie, szykuj wóz.

U mnie nie ma oznak wiosny, dużo jeszcze śniegu musi się upłynnić aby zobaczyć gołą glebę. Do pierwiosnków i przebiśniegów jeszcze bardzo daleko. Jedynie zimozielone krzewy bogate w nabrzmiałe pąki kwiatowe zwiastują ewentualną wiosnę.
Skimmia japonica dotychczas prowadzona w dużej donicy stała się zbyt dużym krzewem, aby bez problemów przenosić z miejsca letnich kompozycji na miejsce zimowego spoczynku. Dotychczas zimowała w sporadycznie ogrzewanym budynku gospodarczym a przedwcześnie otworzone kwiaty bosko pachniały w zamknięciu. Jako jedne z pierwszych kwiatów w ogrodzie słodkim zapachem wabiły okoliczne pszczoły, które zawzięcie uwijały się wokół krzewu.

Zeszłej jesieni została wkopana do gruntu. Przyznam szczerze, że miałam wątpliwości czy przyjmie się stary wychuchany krzew. Ale jak na razie zimę na zewnątrz znosi rewelacyjnie, a czerwone pąki kwiatowe ciekawie zdobią cichy ogród. Ciekawe kiedy zakwitnie, czy razem z cebulowymi wiosennymi czy później, tak jak inne moje różaneczniki ?