środa, 20 marca 2013

Wyróżnienie z pianką.

Moi Kochani - w takim razie serdecznie zapraszam na herbatkę z cytryną lub aromatyczną kawę z pianką z fiołkowego kompletu  czterech filiżanek. W tak doborowym towarzystwie zielono zakręconych osób będzie smakować wyśmienicie !

Proszeni po odbiór wyróżnienia i zawieszenie go na swoim blogu są:

Giga z Mój kawałek przyrody i przygody,

Myszkimama z Myszkimamy druty, igła i szydełko,

Maszka z Maszka tu Maszka tam,

Gaja z Ogród i ja,

LEPTIR z LEPTIR "Dusza żywi się tym, z czego się cieszy. św. Augustyn",

Lusia z Z kwiatka na kwiatek w moim ogrodzie.




Ps.: Ilość kompletów ograniczona. Dla spóźnialskich z kredensu wyjmę filiżanki ze storczykami ;)

wtorek, 19 marca 2013

Fiołkowisko.

Prawdziwe fiołkowisko w ogrodzie pod czereśnią zakrywa gruba warstwa śniegu. Nie pozostaje mi nic innego jak pocieszać się tym domowym stojącym na półce w witrynie.
Tak jak zdobytą wymarzoną sadzonką tak cieszyłam się zakupionym kompletem składającym się z czterech filiżanek, spodków i talerzyków do ciasta.


A komplet nie byle jaki, bowiem na chińskiej śnieżno białej porcelanie bukiety botanicznie przedstawionych fiołków rozrastają się poziomo po płaszczyźnie kubeczka. Gdzieniegdzie wystają ciemnozielone listki i gałązki niebieskich niezapominajek jak gdyby jedną garścią zerwane z łąki.



Te same bukiety kwiatów powtórzono na mocno wklęsłym spodeczku oraz płaskim talerzyku. Jak to ze starociami bywa - motyw jest już miejscami przetarty i złocenie nie trzyma się brzegu. Krzywizny świadczą o ręcznym formowaniu wyrobu z masy plastycznej, jednak ozdobny wzór pochodzi z fabrycznego szablonu nakładanej kalkomanii.




Wyrób powstał z zakładach Victoria w Czechosłowacji.


Zastawa składająca się z czterech kompletów to nie lada gratka. W cztery osoby przy kawie lub herbacie zagryzając ciastem z talerzyka można poruszyć nieskończenie niewiele tematów dotyczących naszych ogrodów !

poniedziałek, 18 marca 2013

Zagon parzeplinu brazylijskiego.

Zazwyczaj widywany w ogrodach jako gwóźdź programu. Soliter gdzieś w odosobnieniu - pojedynczy egzemplarz. Wszak przeciętny ogrodnik dysponuje przeciętną powierzchnią ogrodu i aby pomieścić jak największą grupę roślin zazwyczaj ogranicza szerokość kępy.

Ale w tak znamienitym miejscu jak Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew nie można żałować miejsca. W zakolu zbiornika wodnego, na niewielkiej skarpie posadzono w grupie kilkanaście tych roślin.



Z daleka można by pomylić z łopianami lub tarczownicą tarczowatą, ale stając na wprost - wielkość liści zapierała dech. Trzeba przyznać roślinie, że z każdej strony wygląda okazale i monumentalnie.




Rośliny towarzyszące również nie były średnich rozmiarów, choć w przeciętnych ogrodach zazwyczaj tworzą wysokie tło. W tej aranżacji z powodzeniem konkurował wzrostem okazały sadziec plamisty (Eupatorium maculatum 'Atropurpureum') i zwiewne trawy:



Wysoka roślinność skarpki przeplatała się nawzajem z kępami parzeplinu tworząc kulminację kompozycji, by w końcu przejść do niskich połaci tojeści kropkowanej (Lysimachia punctata):



Na skrajnych rabatach bliższej budynków administracji nasadzenia były już mocno formalne i reprezentacyjne. Trzykrotka Andersona w odmianie 'Sweet Kate' (Tradescantia x andersoniana) i rutewka (Thalictrum delavayi) powtarzały żółto fioletową kolorystykę.