Dziś po długiej nieobecności - post na rozgrzewkę palców.
Wiele razy przymierzałam się do napisania tekstu. Zdjęć z różnych wojaży zebrało się bez liku i ... być może ta ilość była ciążąca aby z czymkolwiek ruszyć. Bo jak przyszło do wybierania dobrych ujęć a potem obróbka to aż mi ręce opadały i znów odkładałam w czasie. Wiosny jako takiej na rabatach jeszcze nie ma - ot kilka kępek przebiśniegów. Na razie nie będę rzucać się na nie z obiektywem z obawy iż wystraszę je i podmarzną. Niech Zima jeszcze o nich nie wie.
Dlatego też dziś postanowiłam ruszyć z łatwym tematem - z niezapominajkami na dzbanku.
Przez cały czas równoległy z ogrodowaniem moja kolekcja kwiatowej porcelany powiększa się w sposób delikatnie kontrolowany. Parapet dzbanków herbacianych powoli przypomina zagęszczenie cienistych rabat ze swawolnymi siewkami. Kompozycję tą staram się urozmaicać różnorodnymi planami i piętrami różnych wysokości.
I tak tło wzbogaciło się o nadzwyczajnie duży dzbanek, niegdyś używany do podawania gorącego barszczu biesiadnikom. Dla uzmysłowienia niebywałej wielkości trzeba Wam wiedzieć, że ma ponad 2 litry pojemności. By zrobić w nim herbatę musiałabym dwa razy zaparzać wodę w elektrycznym czajniku !
Na razie nie prezentował się na stole, jest zbyt ciężki sam w sobie z powodu grubej i masywnej porcelany. A co dopiero napełniony gorącą wodą ?!
Wciąż go podziwiam, fikuśne ucho z płatkiem, pogrubione ranty w dole i górze korpusu. Forma zacna i prosta. Girlandy drobnych kwiatów niezapominajki kaskadą spadają w dół łodyżkami zaczepione o splecione wianuszkiem listki szczawika zajęczego (Oxalis acetosella). To bukiet bylin zerwanych z leśnego źródliska. A co najważniejsze - wzruszający obrazek jest po obu stronach, by każdy z domowników mógł być czarowany urodą dzbanka.
Kwintesencją wzoru jest powtórzenie bukietu na pokrywce. Te same jasno zielone listki szczawika z wysuwającymi się poza grupę kwiatami niezapominajki.
Kronika ogrodnika - fotografie i krótkie opisy roślin oraz zwierząt pojawiających się w moim ogrodzie.
sobota, 28 lutego 2015
środa, 9 lipca 2014
Wielka, większa, największa.
Swego czasu o żurawce 'Southern Comfort' (Heuchera) nasłuchałam się nie byle jakich opowieści. Mówiono, że duża ... widziałam w sieci roślinę po brzegi zapełniającą miejski betonowy gazon. Natomiast kupiona sadzonka prezentowała się nie więcej niż inne żurawki w doniczce P9. W pierwszym momencie wręcz podejrzewano podobną w barwach a znacznie mniejszych rozmiarów kosmatą 'Caramel' (Heuchera villosa). Pierwszy sezon w moim ogrodzie przezimowała na rabacie wraz z innymi małymi i średnimi bylinami wcale nie wykazując wzrostu zwyżkowego. Ot jedna z większych żurawka.
W kolejnym sezonie zaczęła rosnąć więc czym prędzej zmieniłam miejsce na skraj rabaty. Bylina nie poszła na ilość cienkich odnóg i masę liści, jej pędy zmężniały a blaszki zarysowały ostry brzeg. Teraz uważam, że pokrojem nie odbiega od tradycyjnych żurawek gdyż proporcje ma te same. Jedynie ogólnie jest w rozmiarze XXL.
Kolory bardzo mi odpowiadają, są kwintesencją miedziano mosiężnych blasków. W słońcu jaskrawe żywe odcienie, w pochmurne dni gasi nasycenie. Białe kwiaty w luźnych kwiatostanach dodatkowo nadają delikatnej jasności. Starsze dolne liście są jasne - wyzłocone słońcem, natomiast nowo wyrastające mosiężne.
Porównania do innych odmian w obrębie gatunku zawsze wychodzą na korzyć olbrzymki. Po lewej stronie fioletowo bordowa 'Regina' to maleństwo - karzełek !
W trakcie lata mocno operujące słońce szybko maluje jasne plamy na młodych ciemniejszych liściach potęgując efekt plastyczności kępy. Wielkie liście wydają się mieszać ze sobą, odmiana nie należy do uporządkowanych.
W kolejnym sezonie zaczęła rosnąć więc czym prędzej zmieniłam miejsce na skraj rabaty. Bylina nie poszła na ilość cienkich odnóg i masę liści, jej pędy zmężniały a blaszki zarysowały ostry brzeg. Teraz uważam, że pokrojem nie odbiega od tradycyjnych żurawek gdyż proporcje ma te same. Jedynie ogólnie jest w rozmiarze XXL.
Kolory bardzo mi odpowiadają, są kwintesencją miedziano mosiężnych blasków. W słońcu jaskrawe żywe odcienie, w pochmurne dni gasi nasycenie. Białe kwiaty w luźnych kwiatostanach dodatkowo nadają delikatnej jasności. Starsze dolne liście są jasne - wyzłocone słońcem, natomiast nowo wyrastające mosiężne.
Porównania do innych odmian w obrębie gatunku zawsze wychodzą na korzyć olbrzymki. Po lewej stronie fioletowo bordowa 'Regina' to maleństwo - karzełek !
W trakcie lata mocno operujące słońce szybko maluje jasne plamy na młodych ciemniejszych liściach potęgując efekt plastyczności kępy. Wielkie liście wydają się mieszać ze sobą, odmiana nie należy do uporządkowanych.
niedziela, 6 lipca 2014
Prapremiera.
To jeszcze nie czas aby bić brawo. Główny spektakl a potem wielokrotne bisy nastąpią za jakiś miesiąc, a jeśli upały będą się utrzymywać to być może wcześniej. Jednak już teraz zachwycam się urodą zawilca japońskiego (Anemone hupehensis var. japonica). Jest szalenie fotogeniczną byliną.
Na razie mechate srebrzysto różowe kuleczki skrywają pąki kwiatów. Tylko niektóre otworzyły się wypuszczając na świat różowe płatki. Jak małe bukieciki spięte liśćmi sterczą na sprężystych długich pędach. Ich urodę i lekkość mogę przyrównać do delikatnej babcinej porcelany z równie uroczym kwiatowym wzorem na boku.
Na razie mechate srebrzysto różowe kuleczki skrywają pąki kwiatów. Tylko niektóre otworzyły się wypuszczając na świat różowe płatki. Jak małe bukieciki spięte liśćmi sterczą na sprężystych długich pędach. Ich urodę i lekkość mogę przyrównać do delikatnej babcinej porcelany z równie uroczym kwiatowym wzorem na boku.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)