środa, 27 października 2010

A co w trawie piszczy ?

Nie mam spektakularnie rozrośniętych traw, ani jakiegoś sporego zasobu gatunków. Ale te które są, nadają lekkości i frywolności jesiennym rabatom. Wystarczy tylko blask zachodzącego słońca, wystarczy niewielka mgiełka nisko ścieląca się przed zmrokiem, aby delikatne i cienkie liście traw migocząc zagrały pierwsze skrzypce w nostalgicznej melodii jesieni ...

Carex dipsacea



Carexflagellifera 'Bronzita'



Carex testacea 'Prairie Fire'



Carex comans 'Bronze Form'


Milium effusum 'Aureum'



Carex morrowii 'Variegata'


Imperata cylindrica 'Red Baron'


Carex grayi


Holcus lanatus 'Variegatus'

2 komentarze:

  1. Te dwie turzyce - dipsacea i testacea - podobnie wyglądają, obie piękne. I fajnie sfotografowane :) Ciekawe, że nie gniją u Ciebie zimą?

    OdpowiedzUsuń
  2. To że podobnie wyglądają jest raczej złudne. Dipsacea jest mocna, krępa w odcieniach oliwki, natomiast testacea cienka, filigranowa i jabłuszkowo żółta.
    Dlaczego miałyby ginąć zimą ? Mają odpowiednie stanowisko: wiosną i latem odpowiednio wilgotne i słoneczne, zimą suche i zaciszne. Jedyne co powinnam robić to zawiązywać do góry liście w koński ogon aby topniejący śnieg nie zalegał środka kępy :)

    OdpowiedzUsuń

Gorąco zachęcam do pozostawienia komentarza
i zapraszam ponownie :)