poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Ranking trwa.

Dalej przyglądam się żółto-listnym brunerom i w myślach licytuję, która mi się bardziej podoba. Jedna drugiej nie równa.

Brunnera macrophylla 'Spring Yellow' rośnie jak burza, nic dziwnego - sadzonka pochodzi z podziału szczodrej koleżanki. W pierwszej chwili niby półprzeźroczyste liście teraz  nabrały wzorku w zielone przecinki. Rzucik ten jakby się zgęstniał i pokrywał więcej połaci liści. Liczne pędy dumnie wznoszą drobne pąki zapowiadające delikatną błękitną chmurkę kwiatów.






Brunnera macrophylla 'Diane's Gold' wypada znacznie gorzej w rankingu. Małe liche listeczki, wciąż niemogące otworzyć się kwiaty ... cienizna. Gdyby nie poprzednie zdjęcia powiedziałabym, że nic nie przyrosła od poprzedniego razu. Dość wspomnieć, że dało się zrobić tylko dwa zdjęcia oklapniętej roślince. Nawet obawiam się czy aby nie zaszkodziła jej garstka końskiego obornika sypnięta z dobrego serca w podzięce za poprzednie starania ?!


3 komentarze:

  1. Moja "Diane's Gold" też taka licha. Nie wiem, czy złożyć to na karb, że sadzona w zeszłym roku, czy taka jej uroda... Jak dla mnie "Spring Yellow" wyraźnie wygrywa w tym wyścigu! Zresztą jej ogromne sercowate ciemnozielone liście latem też są bardzo urodne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Diane tylko nieznacznie mniejsza od Spring Yellow, natomiast kolor jest idealnie równomierny. Teraz wiosną może i S.Y. jest ładniejsza, zobaczymy, co będzie jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachodzi więc pytanie jakiej wielkości jest Twoja 'Spring Yellow'?

    OdpowiedzUsuń

Gorąco zachęcam do pozostawienia komentarza
i zapraszam ponownie :)