wtorek, 21 maja 2013

W kolorze jasnego złota.

To będzie ostatni zapisek z mekki ogrodnictwa. Jutro wracam do ciepłych krajów i swojego zakątka zielonego urodzaju. Nim spakuję bagaż podręczny z dwoma bodziszkami pieczołowicie otulonymi folią - na zakończenie wędrówki po Green Park chciałam pokazać napotkanego klona jawora 'Brilliantissimum' (Acer pseudoplatanus) o ciekawych liściach w kolorze rozjaśnionego złota.
W pierwszym momencie podchodząc do barierki pomyślałam, że jest przypalony - tak jasne były liście. Po bliższym przyjrzeniu się nie zauważyłam żadnych oznak uszkodzenia przez palące promienie słońca czy jakiekolwiek choroby. Książkowy wzór zdrowia.



Ogólnie czuprynę miał luźną i ażurową z dobrze widocznymi wężowato wijącymi się gałęziami. Nie wiem czy tak zazwyczaj wyglądają klony, w moim ogrodzie nie mam żadnego a do tej pory nie zaprzątałam sobie nimi głowy. Natomiast ten "świecący" na tle jednolitej zielonej przestrzeni blaskiem przywołał mnie do siebie.


Blade dłoniaste blaszki po zewnętrznej linij i w pobliżu żyłkowania zdradzały wyraźniejszy odcień seledynowej zieleni przeplatany z cielistym odcieniem. Zapewne w momencie otwierania się paków kolor był  uroczo morelowy. Cieplejszego tonu nadają czerwone ogonki liściowe wyraźnie widoczne od spodu drzewa i bardzo młode zaróżowione listki na czubkach pędów.



W czasie półtora tygodniowego pobytu na Londynie dosłownie jeden dzień słoneczko miło ogrzewało powietrze. Moje spacery przypadały na dni smętne i chłodne. Skoro w pochmurny dzień klon jaśniał w zalesionym parku - to w słoneczny dzień wprost oślepiał przechodniów cytrynową aurą.

24 komentarze:

  1. Teraz sobie o nim czytam, że przez jasny odcień liści jest podatny na przypalenia. Posiadacze piszą również o specyficznym kolorze w sezonie, wpadającym w chorowity. Ja byłam zaskoczona w tym momencie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne zdjęcia, ogrody to cudowne miejsca:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogrody każdych krajów mają charakterystyczną składnię trudną do sprecyzowania. Podejrzewam, że nawet kąt padania światła słonecznego jednakowego dla danego kraju czy kontynentu zmiana jego nastrój. Nie mówiąc już o doborze roślin. Ach ... ogrody ... ogrody !

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachwycające ogrody. Ten okaz jest zachwycający.
    Nie jestem zaskoczona, że wzbudził Twoje zainteresowanie.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naoglądałam się sporo różnych kompozycji i bardzo jestem ciekawa jak po długiej nieobecności odbiorę swój własny ogród ... czy zaskoczy mnie miło czy też ręce mi opadną z bezsilności ;)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawa kolorystyka, tak jak piszesz, ściąga wzrok w swoim kierunku. Nie widziałam takiego na żywca, ciekawe, czy u nas występuje ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie widziałam w realu, ale szukając nazwy w sieci i rozpytując co zacz okazało się że kilka znajomych mi osób ma tę odmianę w ogrodach. Tyle że jako młode cienkie drzewka z liśćmi na wysokości wzroku. Sama rozumiesz, że to nie to samo i można nie się rozpoznać ...

      Usuń
  6. Ech, Brytanio kiedyż ja ogrody twe zwiedzę! Zazdroszczę Ci tylu wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, ja to pestka - zwiedzam najbliższe miejsca zamieszkania. Znam takie co tylko na ogrody zwiedzanie pojechały :)

      Usuń
    2. W którymś kryminale Agaty Christie pani detektyw jedzie odkryć tajemniczą sprawę w trakcie wycieczki po ogrodach Anglii. Jak ja jej zazdrościłam...

      Usuń
    3. A ja to uczucie zazdrości mam za każdym razem gdy oglądam angielskie filmy mówiące o starych dobrych czasach. Nawet takie głupoty jak ekranizacje na podstawie książek Jane Austen, czy też 'Wichrowe wzgórza' ze względu na bezkresne krajobrazy i dzikie ostępy przyrody.

      Usuń
  7. Przyjemnie pooglądać cudze, ale swoje będą cieszyć dłużej :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś, w swoim można najlepiej odpocząć i spokojnie zajrzeć pod liście :)

      Usuń
  8. ...przyroda jest niesamowita...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama tworzy odmiany a człowiek jedynie w odpowiednim czasie odejmuje je od roślin rodzicielskich ;)

      Usuń
  9. Ten jaśniutki klon sam w sobie chyba mnie nie zachwyca, ale w kompozycji z ciemną zielenią lub liśćmi bordo na pewno jest świetny. W słońcu czy w deszczu - spacer po angielskich ogrodach to na pewno uczta dla oczu :) Dziękuję, że dzielisz się tym z nami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, aby zaistniał potrzebna mu odpowiednia ciemna oprawa, inaczej rozpływa się niewidoczny. I koniecznie miejsce zacienione. Z tego co wyczytałam w sieci - do wybarwienia się nie potrzebne mu słońce, on sam z siebie nabiera jasnych kolorów. Nadaje się do rozświetlania cienistych zakamarków gdzie błyszczy jak światełko w tunelu.

      Usuń
  10. Witam. Mam w ogrodzie kilka różnych klonów i przez Ciebie ten klon będzie za mną "chodził". A ja jaj i gdzie go kupić.Kusicielko proszę kuknij na mój ostatni post. Jest tam zdjęcie liścia na którym leżą okulary, czy to jest jakaś tarczownica, bo rośnie jak tarczowata ale kwiatostan ma podobny do rabarbarowego.Zrobiło się zimno jak cholera. Przesyłam buziaki w oba poliki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze Stasiu, że nie czujesz do mnie urazy ... wiesz za co ? ;)
      Ja myślę, że podczytujemy nasze blogi właśnie po to aby zobaczyć, podejrzeć i "ściągnąć" pomysły czy sadzone rośliny. Klonik fajny i powiem Ci, że do kupienia w naszych szkółkach. Teraz widzę, że rośnie co najmniej w trzech ogrodach moich znajomych.
      Zaraz spojrzę do Ciebie - co Ci tam rośnie :)

      Usuń
  11. Piękna Pani w Kapeluszu, a za cóż miałabym mieć do Ciebie urazę, najwyżej mogę"wet za wet". Dzięki za podpowiedź i o jeszcze jedną proszę. Dwa zdjęcia -liście jak kasztanowca tylko trzy na łodyżce co to za anonim .Na pewno wiesz, więc dziękuję, a teraz idę coś zjeść i na kolana przed kwiatami. Do następnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to chodzi - tu nie ma miejsca na "wet za wet", które źle się kojarzy. O Twoje liście rozpytam wśród znajomych.

      Usuń
    2. Ja mam klon jesionolistny Flamingo i pensylwański..był też cukrowy, kanadyjski, ale padł :/

      Usuń
  12. Jak pisze moja przedmówczyni drzewko samo w sobie rzeczywiście nie zapiera dechu w piersiach, jeśli jednak połączy się go z drzewkami o ciemnych listkach od razu staje się wyjątkowym elementem dekoracyjnym:)

    OdpowiedzUsuń

Gorąco zachęcam do pozostawienia komentarza
i zapraszam ponownie :)